Po serii fałszywych alarmów bombowych w Lublinie teraz ktoś postanowił głupio postraszyć świdniczan. Maila z informacją o ładunku wybuchowym na jednej ze stacji paliw Orlenu odebrała w ubiegłą środę Straż Miejska w Świdniku, a że nie było wiadomo, o którą stację chodzi, ewakuowano pracowników i klientów ze wszystkich stacji tej marki w mieście.
– Dostaliśmy e-maila, że na Orlenie w naszym mieście jest podłożona bomba, ale bez sprecyzowania, na której stacji. W wiadomości znalazł się za to dopisek, że „czas ucieka” – mówi Janusz Wójtowicz, komendant Straży Miejskiej w Świdniku.
Strażnicy miejscy przekazali wiadomość policji, a ta natychmiast wysłała patrole na wszystkie trzy stacje Orlenu znajdujące się w Świdniku – przy al. Lotników Polskich, przy ul. Kusocińskiego oraz Piaseckiej. W sumie ewakuowano 29 osób a do sprawdzenia obiektów sprowadzono przewodnika ze specjalnie przeszkolonym psem.
Wiadomość o bombie na szczęście okazała się nieprawdziwa. Trwają poszukiwania sprawcy alarmu. Tropią go, podobnie jak autora fałszywych alarmów w Lublinie (dwukrotnie terroryzował on siedzibę władz regionalnych PO przy Królewskiej a jeden raz KUL oraz LUW) funkcjonariusze z wydziału do walki z cyberprzestępczością.
Jak wpadnie (a jak zapewniają policjanci, to tylko kwestia czasu), będzie odpowiadał prze sądem z artykułu Kodeksu Karnego, który przewiduje karę nawet do 8 lat więzienia. Zostanie również obciążony kosztami akcji służb mundurowych i ratowniczych.
Joanna Niećko

