Ślubował jej miłość, wierność i uczciwość małżeńską, a zamienił jej życie w piekło. Decyzją Sądu Rejonowego w Chełmie 46-latek z gminy Siedliszcze wreszcie trafił do aresztu. Choć jeszcze w maju kobieta zgłaszała, że bandyta pastwi się nad nią, policja zatrzymała go dopiero teraz.
Jak każdy domowy kat, znęcał się zarówno fizycznie, jak i psychicznie nad swoją ofiarą. Prawie zawsze po alkoholu. Podczas domowych awantur, które sam prowokował, wyzywał, upokarzał, popychał, szarpał i bił swoją żonę. Niszczył meble, rzucał wszystkim, co wpadło mu w ręce, a ostatnio coraz częściej groził kobiecie, że ją zabije. Na te dramatyczne sceny ze strachem w oczach patrzyła trójka dorosłych już dzieci (17, 19 i 21 l.).
Gehennę z mężem-oprawcą kobieta miała przeżywać od 1 lutego, czyli praktycznie od momentu wyjścia 46-latka ze Stasina Dolnego (gm. Siedliszcze) z więzienia. Mężczyzna siedział właśnie za znęcanie się nad rodziną. Po jednej z awantur, 10 maja, przestraszona żona udała się do Komisariatu Policji w Rejowcu i złożyła zawiadomienie. Uznano jednak, że brak podstaw do zatrzymania, a sprawa miała być monitorowana. Miesiąc później kobieta ponownie zgłosiła się na policję – po tym, jak jej mąż groził, że podetnie nożem gardło jej i dzieciom.
W poniedziałek (5 czerwca) 46-letni Emilian L. został zatrzymany i doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty. Ponieważ działał w warunkach powrotu do przestępstwa, następnego dnia po zatrzymaniu Sąd Rejonowy w Chełmie przychylił się do wniosku prokuratora i zadecydował o 3-miesięcznym areszcie dla oskarżonego o znęcanie się nad rodziną. (pc)
