Burmistrz Daniel Miciuła szacuje, że wydatki na tegoroczne „Chmielaki Krasnostawskie” będą na podobnym poziomie, co przed rokiem. Mniejsze za to zapowiadają się wpływy od sponsorów. Nawet o 100 tys. zł.
„Chmielaki Krasnostawskie” to jedna z największych imprez o charakterze rozrywkowym w województwie lubelskim. Na trzy dni Krasnystaw staje się stolicą piwa. Swój złocisty trunek co roku prezentuje kilkadziesiąt browarów, począwszy od tych największych na browarach zakładowych kończąc. Oprócz smakowania i konkursu na najlepsze piwo odbywają się kiermasze, wystawy, konkurencje sportowe i oczywiście koncerty muzyczne z udziałem znanych artystów. W tym roku gwiazdą ma być uwielbiany przez młodzież „Smolasty”.
Impreza bez wątpienia promuje Krasnystaw na cały kraj. Jej organizacja wiąże się jednak z niemałymi kosztami, które niemalże każdego roku są większe od przychodów. Nie inaczej ma być również w bieżącym roku.
– Ostateczne koszty organizacji „Chmielaków Krasnostawskich” będziemy znać po imprezie – mówi Daniel Miciuła, burmistrz Krasnegostawu. – Jak co roku miasto przygotuje szczegółowe sprawozdanie. Na bazie kosztów zeszłorocznych możemy oszacować, że wydatki wyniosą około 1 mln zł, które będziemy starali się zbilansować wpływami ze sprzedaży miejsc handlowych i sponsoringu oraz udzielonych dotacji. Przychody ze sprzedaży miejsc handlowych, miejsc dla browarów, wesołego miasteczka itd. powinny kształtować się na poziomie ok. 500 tys. zł. Chmielaki to impreza promocyjna, na której miasto nie zarabiało. W tym roku nie spodziewam się, by było inaczej.
Niestety, ale wszystko wskazuje na to, że do imprezy miasto dołoży więcej niż przed rokiem. Głównie z powodu szacowanych mniejszych wpływów od sponsorów.
– Jeśli chodzi o sponsorów, w ubiegłym roku na organizację imprezy pozyskano ok. 300 tys. zł – wyjaśnia D. Miciuła. – W tym roku pozyskiwanie sponsorów jest o tyle trudniejsze, że ze wsparcia wszelkich imprez całkowicie wycofały się spółki skarbu państwa. Mimo to szacujemy, że uda nam się zebrać kwotę na poziomie ok. 200 tys. zł.
Burmistrz Miciuła podkreśla również, że kształt bieżącej edycji „Chmielaków” tylko w niewielkim stopniu zależał od niego. – Najważniejsze ustalenia zostały poczynione przed objęciem przeze mnie urzędu. Sama część artystyczna to koszt ok. 700 tys. zł – mówi. W przyszłym roku natomiast chciałbym wpłynąć na formułę imprezy tak, aby jej bilans był korzystny dla finansów miasta, nie zapominając przy tym o potencjale promocyjnym marki „Chmielaki” – dodaje. (d)

