Wokół wyremontowane chodniki, a między nimi, króciutki, pięciometrowy, zrujnowany łącznik. Te ładne, należą do spółdzielni, ten brzydki i niebezpieczny jest własnością miasta.
Na połamany, króciutki odcinek miejskiego chodnika przy ul. Młodej Polski, zwrócił nam uwagę jeden z Czytelników.
– Wokół przylegają chodniki należące do spółdzielni i wszystkie są wyremontowane. Ten należący do miasta to krótki, ale niebezpieczny „tor przeszkód” przy samym przedszkolu specjalnym – mówi pan Artur, sugerując, że tanim kosztem można to zmienić, układając tu kilkanaście metrów kwadratowych kostki brukowej z odzysku.
Takie rozwiązanie – po naszej interwencji – miasto zastosowało m. in. remontując rok temu fragment ciągu pieszego przy ul. Kiepury. W tym przypadku takiego rozwiązania urzędnicy nie przewidują.
– Aktualnie nie są planowane tego rodzaju prace. Niemniej jednak teren ten będzie monitorowany pod kątem zapewnienia bezpiecznego użytkowania chodnika. Ewentualne korekty nawierzchni poprzez wyeliminowanie nierówności będą mogły być realizowane w ramach bieżącego utrzymania – mówi Justyna Góźdź z biura prasowego Urzędu Miasta Lublin.
Szansę na docelową wymianę płytek miejski Zarząd Dróg i Mostów widzi dopiero podczas kompleksowego remontu ul. Młodej Polski. Problem w tym, że ta inwestycja jest ciągle odsuwana w czasie. Znajdowała się już w budżecie Lublina na rok 2019 i 2020, ale z uwagi na niedoszacowanie innych zadań drogowych ostatecznie nie doczekała się realizacji. W roku ubiegłym i obecnym władze miasta już nawet nie umieszczały jej w planie wydatków.
Marek Kościuk

