Nawet po kilkaset zł przyjdzie dopłacić członkom Spółdzielni Mieszkaniowej w Świdniku za ogrzewanie w ubiegłym roku. Spółdzielnia przeprasza za niedoszacowanie zaliczek. Mieszkańcom, przyzwyczajonym raczej do nadwyżek w rozliczeniu rocznych opłat za ciepło, mocno się to nie podoba.
– Okazała się, że cały nasz blok ma tym razem niedopłatę. Dla nas oznacza to tyle, że będziemy musieli zapłacić więcej za ciepło – skarży się jeden z mieszkańców.
Władze spółdzielni tłumaczą, że niedopłaty to wynik niedostosowania wysokości zaliczek pobieranych od mieszkańców do rzeczywistych kosztów ogrzewania budynków poniesionych przez spółdzielnię. Zaliczki na centralne ogrzewanie na rok 2016 były ustalane w oparciu o zużycie ciepła w poszczególnych budynkach w latach 2014 i 2015 oraz przewidywanych podwyżek cen energii cieplnej i mocy zamówionej. Jednak z powodu niskich temperatur w drugiej połowie ubiegłego roku zużycie ciepła było znacznie większe niż w poprzednich latach. Z danych spółdzielni wynika, że w 2014 r. zużycie wyniosło ok 160 427,27 GJ, w roku 2015 było to 154 268,48 GJ, a w 2016 r. – 173 841,72 GJ.
– W roku 2016 już we wrześniu trzeba było uruchomić ogrzewanie. Ponadto, jak wynika z danych meteorologicznych rejestrowanych przez PEC, wrzesień, październik, listopad i grudzień były znacznie chłodniejsze, niż w latach poprzednich. Niemniej jednak przepraszamy naszych mieszkańców za zaistniałe niedogodności – mówi Marek Słotwiński, prezes SM w Świdniku. (w)
