Zwycięstwem 3:1 z Resovią w Rzeszowie zakończyli rozgrywki III ligi piłkarze lubelskiego Motoru. Wygrana w ostatnim meczu nie dała podopiecznym trenera Marcina Sasala upragnionego awansu, bo komplet punktów w spotkaniu z Unią Tarnów zdobyła też Garbarnia Kraków i to ona w sobotę mogła cieszyć się z promocji do II ligi.
Po wpadce przed tygodniem w Radzyniu Podlaskim z Orlętami, jedynej (!) porażce w tej rundzie, Motor miał jeszcze cień szansy na wyprzedzenie Garbarni w tabeli. Lublinianie musieli pokonać w Rzeszowie Resovię i liczyć na porażkę krakowian u siebie, w potyczce z tarnowską Unią. Wówczas na finiszu rozgrywek zrównaliby się punktami z garbarzami, a że oba mecze z rywalami wygrali – 3:0 na wyjeździe i 2:0 u siebie – to dzięki lepszemu bilansowi bezpośrednich spotkań zajęliby pierwsze miejsce.
O ile zdeterminowani motorowcy bez problemów rozprawili się z „Sovią”, o tyle tarnowskie Jaskółki nie dały rady rywalom w Krakowie, od początku będąc zespołem zdecydowanie słabszym od gospodarzy.
Awansu nie ma! Wielka szkoda, bo to co dokonał w rundzie wiosennej zespół z Lublina nie zdarza się często. Drużyna trenera Sasala kroczyła tydzień po tygodniu od zwycięstwa do zwycięstwa. Pierwsze punkty straciła dopiero po jedenastu wygranych z rzędu, dość pechowo remisując 2:2 w Ostrowcu Świętokrzyskim z KSZO. W meczu na szczycie lublinianie prowadzili nawet po niespełna kwadransie już 2:0 i mieli kolejne okazje do podwyższenia rezultatu! Motor szybko wrócił jednak na zwycięską ścieżkę i po pokonaniu Karpat Krosno i Unii Tarnów był już o krok od zapewnienia sobie awansu. Nie musiał patrzeć na Garbarnię. Potrzebował pokonać na wyjeździe Orlęta Radzyń Podl. i Resovię. Z pewnością oba mecze by wygrał, gdyby po drodze nie musiał rozgrywać półfinału Pucharu Polski na szczeblu wojewódzkim. Lubelski Związek Piłki Nożnej tak niefortunnie dla lublinian ustalił termin półfinałowego meczu z Chełmianką, pewną już awansu do III ligi i chcącą po raz kolejny wygrać pucharowe zmagania, że lubelskim zespół zmuszony był „odpuścić” spotkanie. Porażka w Chełmie miała brzemienne skutki, o czym wszyscy przekonaliśmy się w Radzyniu. Orlęta zmotywowane ponoć dodatkowo przez zespół Garbarnii sumą 20 tys. złotych premii za wygraną z Motorem, „gryzły trawę” od początku do końca meczu, ostatecznie rozbijając Motor 4:1. Aż trudno uwierzyć, że w sobotę radzynianie dali sobie wbić w Daleszycach aż pięć goli, w konfrontacji ze Spartakusem, jednym z najsłabszych zespołów w lidze. MAG
Liczba dnia
43 punkty z 48 możliwych w rundzie rewanżowej zdobyli w 16. meczach piłkarze Motoru! Lublinianie wygrali 14 spotkań, jedno zremisowali (2:2 w Ostrowcu Świętokrzyskim z KSZO) i jedno przegrali (1:4 w Radzyniu Podlaskim z Orlętami, choć od 20. minuty prowadzili 1:0).
Resovia Rzeszów – Motor lublin 1:3 (0:2)
Motor: Zając – Michota, Tardowski, Gieraga, Słotwiński (80 Tkaczuk), Cholerzyński (69 Kamiński), Tymosiak, Majkowski (75 Stachyra), Oziemczuk (86 Szysz), Kaczmarek, Paluch.
Bramki: 0:1 Paluch 32, 0:2 Słotwiński 36, 0:3 Tadrowski 57, 13 Bieniasz 90. Żółte kartki: Tymosiak, Słotwiński, Tadrowski (M.). Sędziował: Damian Gawęcki z Kielc. Widzów: 999.

