Naprawa zniszczonej przez ulewę drogi wojewódzkiej 816 w Kuzawce na granicy powiatu włodawskiego i bialskiego miała potrwać cztery tygodnie. Od tego czasu minęło już półtora miesiąca, a drogowcy nawet nie zasypali wyrwy, o remoncie już nie mówiąc. Dopiero decyzja premiera sprawiła, że utrudnienia wkrótce znikną, przynajmniej doraźnie. Tymczasową przeprawę w tym miejscu zbuduje wojsko.
Droga wojewódzka nr 816 zwana popularnie „nadbużanką” została zniszczona w nocy 25 maja przez ulewny deszcz. Woda spływająca z pól wymyła przepust pod szosą, która dosłownie zapadła się na kilka metrów, tworząc śmiertelną pułapkę dla kierowców. – Na szczęście nieopodal znajduje się posterunek wojska oraz straży i mundurowi, jak zobaczyli co się stało natychmiast poinformowali nas i policję. Dzięki temu drogę zamknięto nim doszło do jakiegoś wypadku i wyznaczono objazd przez Janówkę – wyjaśniał wtedy Kamil Jakubowski, rzecznik Zarządu Dróg Wojewódzkich w Lublinie. – Na miejsce, w trybie przyspieszonym, została wysłana specjalistyczna firma do oceny skali zniszczeń i opracowania jak najszybszego planu naprawy zniszczonego odcinka. Mamy już wstępną informację, że szkody powinno się udać naprawić w ciągu trzech najbliższych tygodni – tłumaczył po katastrofie rzecznik.
Od tego czasu minęło już sześć tygodni, a na zniszczonym odcinku nawet nie zaczęto zasypywania wyrwy. O powody tej zwłoki chcieliśmy zapytać dyrektora Zarządu Dróg Wojewódzkich w Lublinie, Pawła Szumerę, ale nie chciał o tym rozmawiać i poprosił o wysłanie pytań na piśmie. Już z innego źródła dowiedzieliśmy się, że wkrótce nad zapadliskiem ma zostać zbudowana tymczasowa przeprawa, która znacznie ułatwi życie kierowcom, którzy obecnie muszą korzystać z wątpliwej jakości objazdów przez Janówkę albo Wisznice. Decyzją premiera Mateusza Morawieckiego do czasu odbudowy drogi nad wyrwą ustawiony zostanie most składany DMS-65 z rezerw strategicznych państwa. Montażem konstrukcji już niebawem mają zająć się Wkrótce wojska inżynieryjne z Dęblina. (bm)

