Pozyskany latem do Chełmianki z Górnika Zabrze 21-letni Bartłomiej Korbecki stał się objawieniem sezonu w grupie czwartej trzeciej ligi. Bez wątpienia był jednym z najlepszych, o ile nie najlepszym, zawodnikiem rundy jesiennej. W punktacji kanadyjskiej, do której zalicza się gole i asysty pierwszego stopnia, utalentowany piłkarz zgromadził aż 22 oczka w osiemnastu spotkaniach! Czy kibice Chełmianki tego niezwykle uzdolnionego gracza zobaczą jeszcze wiosną na boisku przy I Pułku Szwoleżerów 15A?
Bartłomiej Korbecki, mimo młodego wieku, przychodził do Chełmianki jako zawodnik, który na seniorskim poziomie spędził już trzy sezony. I wcale nie na ławce rezerwowych. W pierwszym, 2020/2021, występując w trzecioligowych rezerwach Górnika Zabrze, w 32 meczach zdobył 11 goli. W sumie rozegrał ponad 2 800 minut. Można powiedzieć, że jako młodzieżowiec musiał grać, ale mimo wszystko liczba strzelonych goli, robiła wrażenie. W wieku 19 lat po udanym sezonie trafił do drugoligowej Garbarni Kraków. Tam spędził jednak tylko rundę jesienną.
W II lidze rozegrał 18 spotkań, w sumie na boisku przebywał przez ponad 1 000 minut. Dodatkowo zaliczył trzy mecze w Pucharze Polski. Dla Garbarni łącznie strzelił trzy bramki. W rundzie wiosennej był już ponownie zawodnikiem Górnika II Zabrze. W 15 spotkaniach zapisał cztery trafienia. Sezon 2022/2023 Korbecki spędził w rezerwach zabrzańskiego klubu w trzeciej lidze. Zagrał w 28 meczach i zdobył w nich osiem goli. Na boisku przebywał jednak przez 1 462 minuty, co nie stanowi nawet połowy minut, jakie są do rozegrania w całym sezonie.
W letniej przerwie, przed obecnymi rozgrywkami, Bartłomiej Korbecki skorzystał z propozycji Chełmianki. Uznał, że po ponad sześciu latach gry na Śląsku (przez trzy lata grywał w drużynach juniorskich), musi zmienić otoczenie. Wywodzący się z Podkarpacia piłkarz bardzo szybko stał się liderem zespołu prowadzonego przez trenera Grzegorza Bonina. Już w meczach sparingowych pokazał, iż biało-zieloni będą mieli z niego mnóstwo pożytku.
Korbecki z kibicami Chełmianki przywitał się najlepiej, jak tylko mógł. W inauguracyjnym spotkaniu przeciwko KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski, rozegranym w Chełmie, zdobył dwa gole, które dały gospodarzom trzy punkty. Dwa gole strzelił również w meczu wyjazdowym ze Świdniczanką, zapewniając swojej drużynie bardzo ważne zwycięstwo. W dziesięciu innych pojedynkach strzelał po jednej bramce. W sumie nazbierał aż 14 trafień w 18 spotkaniach. Jedynie w sześciu meczach nie wpisywał się na listę strzelców.
Do zdobytych goli Korbecki dołożył jeszcze osiem asyst! W punktacji kanadyjskiej zgromadził aż 22 oczka. Chełmianka w całej rundzie zdobyła w sumie 35 bramek. To pokazuje, jak ważnym zawodnikiem jesienią dla niej był Bartłomiej Korbecki. Miał swój udział przy ponad 60 proc. strzelonych goli. Ta statystyka byłaby jeszcze lepsza, gdyby Korbecki wykorzystał większość stuprocentowych okazji strzeleckich, w jakich się znalazł. A miał ich wiele, w każdym meczu co najmniej jedną zmarnowaną.
Piłkarz Chełmianki zupełnie nieoczekiwanie prowadzi wśród najlepszych strzelców, wyprzedzając takich snajperów, jak: Manuel Torres, Michał Fidziukiewicz i Maciej Jankowski z Wieczystej Kraków, czy Adrian Paluchowski z Avii Świdnik. Nic dziwnego, że znalazł się w „Jedenastce” rundy jesiennej trzeciej ligi grupy czwartej, według tygodnika „Piłka Nożna”. Co ciekawe, są w niej też dwaj byli piłkarze Chełmianki, Paweł Uliczny i Rafał Dobrzyński, obecnie grający dla Avii Świdnik.
21-latek z Podkarpacia okazał się też pewnym egzekutorem rzutów karnych. Wykorzystał wszystkie sześć, jakie sędziowie podyktowali na korzyść Chełmianki. Już dawno chełmski zespół nie miał tak skutecznego wykonawcy jedenastek. Kibice zapewne pamiętają sezon 2020/2021, w którym to karne seryjnie marnowali: Tomasz Brzyski, Grzegorz Bonin, Aleksiej Prytuliak, Michał Wołos, Łukasz Mazurek, czy Krystian Wójcik. W obecnych rozgrywkach gdy Korbecki ustawia piłkę na jedenastym metrze, można śmiało przyjmować zakłady, że trafi do siatki.
Pozyskany z Górnika Zabrze piłkarz umiejętnościami po prostu przerasta tę ligę. Potrafi z łatwością „zabrać się” z piłką, ma dobre przyspieszenie na pierwszych metrach, jest nieźle wyszkolony technicznie i co ważne ma dobrze ułożoną nogę przy strzale. Piłka, po zdecydowanej większości jego uderzeń, trafiała w światło bramki.
A przecież właśnie o to w futbolu chodzi. Bez celnych strzałów nie da się zdobyć gola. Kolejną pozytywną cechą Korbeckiego jest to, że wie, gdzie ma się ustawić na boisku. Zawodnik stara się zawsze być „pod grą”. Niemalże każda akcja Chełmianki, czy to wynikająca z ataku pozycyjnego, czy kontrataku, była rozgrywana z Korbeckim, bo gdy on ma piłkę przy nodze, doskonale wie, co z nią zrobić. Lubi grę kombinacyjną, na jeden, maksymalnie dwa kontakty z piłką. Niemałym atutem tego gracza jest również stały fragment gry.
Z rzutu wolnego, czy rzutu rożnego potrafi zagrać piłkę tam, gdzie chce, co pokazał choćby w ostatnim meczu jesieni w Ostrowcu Świętokrzyskim, idealnie dośrodkowując futbolówkę na głowę Vladyslava Bobrowa, który strzelił piękną bramkę. Sam Korbecki zdobywał gole nie tylko po uderzeniach z pola karnego, ale i zza szesnastki. Tak było m.in. w starciach ze Świdniczanką, czy Podlasiem Biała Podlaska. Bramka z tą ostatnią drużyną to jedno z najpiękniejszych trafień w rundzie jesiennej na trzecioligowych stadionach.
Ostatnim zawodnikiem o tak wysokich umiejętnościach jak Korbecki, który rozwinął się w Chełmiance i później zagrał w wyższych ligach, był bez wątpienia Hubert Tomalski, reprezentujący biało-zielone barwy w sezonie 2015/2016. Po roku gry dla biało-zielonych przeszedł do drugoligowej Siarki Tarnobrzeg, następnie pierwszoligowego Rakowa Częstochowa, a od kilku lat występuje w Puszczy Niepołomice, z którą awansował ostatnio do PKO Bank Polski Ekstraklasa.
Tyle tylko, że Tomalski zakończył sezon z 12 golami na koncie, a Korbecki na półmetku ma ich już 14. Pod względem piłkarskim obecny zawodnik Puszczy wyróżniał się na tle całej drużyny i – podobnie jak Korbecki – z piłką potrafił zrobić wiele. Tomalski bardzo pomógł Chełmiance zdobyć drugi w historii klubu Puchar Polski na szczeblu LZPN.
Choć Bartłomiej Korbecki jest związany z Chełmianką dwuletnim kontraktem, wiele wskazuje na to, że może nie zdołać go wypełnić, bo wcześniej przejdzie do klubu z wyższej ligi. Zainteresowanie zawodnikiem już jest spore. Trenerom zespołów z drugiej czy pierwszej ligi, a nawet ekstraklasy nie mógł umknąć uwadze wynik, jaki piłkarz wykręcił w 18 spotkaniach rundy jesiennej. Pytanie jest, czy Korbecki zostanie w Chełmiance do końca sezonu i wtedy dopiero odejdzie, czy też już zimą znajdzie się klub, który zechce go pozyskać?
Decyzja będzie należała zarówno do piłkarza, jego menadżera, jak i klubowych działaczy, którzy zapewne bardzo chcieliby zatrzymać zawodnika przynajmniej do końca rozgrywek. Z drugiej jednak strony, jeśli Korbecki ma się rozwijać, nie może tracić czasu. Powinien wykonać kolejny krok w swojej przygodzie z piłką nożną. Ważne natomiast, by podjął taką decyzję, która pozwoli mu regularnie grać w piłkę, bo tylko w ten sposób będzie w stanie rozwinąć się jako piłkarz. (rt)

