Tydzień temu pisaliśmy o watasze psów terroryzującej Różankę. Kilka dni temu inne na wpół dzikie stado zaatakowało 15-letniego chłopca, który z ranami nogi trafił do szpitala. Wszystko działo się we Włodawie w okolicach cmentarza przy ul. Wspólnej.
W czwartek (20 października) nastolatek wyszedł na spacer ze swoim psem. Gdy znajdował się niedaleko cmentarza komunalnego, zaatakowały go trzy średniej wielkości psy. Były bardzo agresywne. Gryzły go po nogach i poszarpały ubranie. Rany były na tyle dotkliwe, że konieczna okazała się wizyta w szpitalu.
Nie wiadomo, czy zwierzęta były szczepione przeciw wściekliźnie, więc chłopak zapewne będzie musiał przyjąć zastrzyki. Na miejsce została wysłana Straż Miejska, która już wcześniej miała zgłoszenie, że w okolicy osiedla przy Wspólnej grasują bezpańskie psy. Matka chłopca chce powiadomić policję o tym niebezpiecznym incydencie. (bm)

