Nie będzie w najbliższym czasie przebudowy ulicy Samsonowicza, czego domagają się zwłaszcza mieszkańcy czterech bloków. Przez konflikt ze spółdzielnią mieszkaniową mają oni problem z zaparkowaniem auta. – Inwestycja jest potrzebna, ale brakuje pieniędzy – przyznają miejscy urzędnicy.
Sprawę planowanej od lat przebudowy poruszyli sami mieszkańcy, którzy napisali w tej sprawie list do Leszka Daniewskiego, wiceprzewodniczącego lubelskiej rady miasta. Wykonanie inwestycji stało się szczególnie ważne, kiedy spółdzielnia mieszkaniowa im. Nałkowskich uniemożliwiła dojazd i parkowanie mieszkańcom bloków: Samsonowicza 3, 27, 37 oraz Nałkowskich 84.
Uzgodniony z mieszkańcami projekt przebudowy zakładał wykonanie „sięgaczy”, gwarantujących dostęp do drogi publicznej oraz zwiększenie liczby miejsc parkingowych. – Pomimo upływu lat nic w tej sprawie się nie dzieje. Wspólnoty mieszkaniowe nadal nie mają bezpośredniego dostępu do dróg publicznych i są zdane na łaskę spółdzielni mieszkaniowej im. Nałkowskich, która przejęła większość terenów od miasta – skarżą się mieszkańcy. Większość budynków należących do wspólnot nie ma drogi dojazdowej, brakuje też wspomnianych miejsc parkingowych, co w opinii mieszkańców jest największym problemem. – Dostęp do miejsc postojowych mają jedynie członkowie spółdzielni.
Przebudowa ulicy Samsonowicza oraz „wykonanie sięgaczy” dałoby mieszkańcom możliwość parkowania na drogach miejskich – podkreślają lokatorzy, dodając, że przez brak miejsca pojawia się nawet problem ze zlokalizowaniem wiat śmietnikowych. – Musimy często płacić za wynajmem lub dzierżawę infrastruktury od spółdzielni – tłumaczą mieszkańcy, którzy poprosili Daniewskiego o podjęcie interwencji w tej sprawie.
Wiceprzewodniczący lubelskiej rady miasta napisał zatem interpelację do władz Lublina. – Przyłączam się do wniosku mieszkańców i proszę o przebudowę ulicy Samsonowicza. To zadanie jest priorytetem dla dzielnicy – ocenił Daniewski.
Odpowiedź Artura Szymczyka, zastępcy prezydenta ds. inwestycji i rozwoju nie daje większej nadziei. – Przebudowa ul. Samsonowicza nie jest obecnie możliwa, bo pieniądze na ten cel nie zostały zabezpieczone w budżecie, a finanse miasta są ograniczone – przyznał Szymczyk.
Zastępca prezydenta dodał, że ze względu na wykonaną dokumentację projektową oraz wydaną decyzję na realizację inwestycji drogowej urzędnicy brali pod uwagę wpisanie inwestycji do budżetu. Na przeszkodzie stanęła jednak „konieczność realizacji projektów wcześniej rozpoczętych i inwestycji najważniejszych z punktu widzenia miejskiego oraz regionalnego układu komunikacyjnego”. – W dodatku kondycja finansowa miasta się pogarsza, m.in. ze względu na zmniejszenie wpływów z PIT (chodzi np. od podniesienie kwoty wolnej od podatku do 30 tysięcy złotych – przyp. aut.) – przyznał Szymczyk.
Pojawia się jednak iskierka nadziei. – Jeśli powstaną oszczędności po przetargach, możliwa będzie realizacja dodatkowych zadań. Ponownie przeanalizujemy wówczas sprawę przebudowy ul. Samsonowicza – zapowiada zastępca prezydenta.
Radny Daniewski przypomniał z kolei, że już w 2009 roku złożył do budżetu Lublina wniosek o przejęcie przez miasto małego odcinka ul. Samsonowicza od strony ul. Wapowskiego, przebiegającego częściowo po terenie prywatnym. – Na przestrzeni kilku ostatnich lat odbyło się wiele spotkań w sprawie rozwiązania problemu, z jakim zmagają się mieszkańcy. Odbyły się one w Zarządzie Dróg i Mostów, w ratuszu oraz w terenie, brał w nich udział sam prezydent. Składałem w tej sprawie interpelacje i zapytania oraz wnioski do budżetu miasta, z nadzieją na rozwiązanie sporu mieszkańców ze spółdzielnią – puentuje z nutą goryczy Daniewski.
TN

