Pierwsze dni po rosyjskiej agresji Rosji na Ukrainę zrodziły nie tylko wiele obaw, ale też mnóstwo absurdalnych pomysłów i organizacyjnego chaosu. Jeden z powiatowych radnych chciał na przykład zbudować most pontonowy na Bugu.
Na ostatniej sesji rady powiatu we Włodawie pojawiła się zapłakna mieszkanka regionu szackiego na Ukrainie. Pani Nina apelowała do samorządowców o wsparcie dla jej rodaków walczących z rosyjskim najeźdźcą. Na jej odzew szybko odpowiedzieli radni, głównie opozycyjni. Piotr Gorgol i Mariusz Zańko zapewnili, że zorganizują zbiórki najpotrzebniejszych rzeczy i przekażą je za Bug.
O wiele dalej idącą pomoc dla zaproponował Mirosław Konieczny, postulując o budowę tymczasowego mostu pontonowego na Bugu w Zbereżu (gm. Wola Uhruska). – Temat może zwariowany, ale i sytuacja jest niestandardowa – mówił. – Może warto rozważyć budowę przejścia pontonowego już nie w ramach dobrosąsiedztwa, ale by pomóc uchodźcom i rozładować wielokilometrowe korki na przejściach granicznych – apelował do starosty Konieczny. – Andrzej Romańczuk sceptycznie podszedł do jego pomysłu chyba trafnie zauważajac, że w obecnej sytuacji nikt na szczeblu rządowym nie wyrazi zgody budowę kolejnego przejścia granicznego.
Poparł go przewodniczący rady Romulad Pryll dodając, że byłoby to bardzo ryzykowne ze względu na chociażby możliwość przeniknięcia do kraju wrogiego elementu. – Mimo wojny i eksodusu ludności cywilnej wszelkie procedury muszą być zachowane, a nawet zaostrzone. Wszyscy jesteśmy gotowi do niesienia pomocy Ukrainie i podejmiemy wszelkie działania, które na to pozwolą, ale tylko w zorganizowanej formule. Niech żyje Ukraina! – zakończył dyskusję w kwestii mostu Pryll. (bm)

