– Stoję przed dylematem orzekać, czy nie i prawdę mówiąc, nie wiem, jak powiedzieć choremu na nowotwór człowiekowi, że musi czekać, bo nie mamy pieniędzy – mówi Edyta Rożek, chełmska radna i zarazem przewodnicząca Powiatowego Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności. W lipcu działalność zespołu na razie jest zawieszona, bo brakuje finansów na powoływanie komisji.
– Realizujemy zadania zlecone. Finansuje nas wojewoda ze środków przekazanych przez ministerstwo, ale przepisy mówią, że koszty powiatowych zespołów mogą być ponoszone też przez samorządy. Co roku mamy taką sytuację, że pieniędzy brakuje, natomiast pierwszy raz zdarzyło się tak, że tych środków zabrakło już w połowie roku. Jesteśmy po okresie pandemii. W tym czasie bardzo dużo osób składało wnioski, ale wielu też korzystało z przepisu, który mówił o tym, że orzeczenia przedłużają się. Dodatkowo, w związku z tym, że zmieniają się przepisy dotyczące świadczeń wspomagających, że ludzie mogą korzystać ze świadczenia pielęgnacyjnego jeśli chodzi o opiekę nad osobą niepełnosprawną, wniosków jest bardzo dużo.
Także tych składanych pierwszorazowo. Na tę chwilę mamy ok. 340 złożonych wniosków oraz 500 wniosków zawieszonych, które w najbliższym czasie powinny zostać odwieszone. W tym roku, do końca czerwca wydaliśmy łącznie 2 078 orzeczeń, z czego prawie 210 to orzeczenia dotyczące dzieci, ale ta liczba zapewne byłaby większa, gdyby nie to, że już w czerwcu właśnie z powodów finansowych zmuszona byłam ograniczać liczbę zwoływanych komisji – mówi Edyta Rożek.
Jeszcze w kwietniu przewodnicząca zwróciła się do samorządów o wsparcie kwotą 10 tys. zł miesięcznie. Stosowne pisma wysłała m.in. do Prezydenta Chełma oraz Starosty Chełmskiego. Starosta zadeklarował chęć pomocy, z kolei Prezydent Chełma odpisał, że zespół pieniędzy nie dostanie, bo miasto ich nie ma.
– Dodatkowo dostałam pouczenie, że powinnam racjonalniej gospodarować środkami publicznymi. Pracownicy zewnętrzni zespołu, czyli np. pracownicy socjalni czy doradcy zawodowi, przed pandemią za jedną ocenę dostawali po 30 zł brutto, teraz dostają 20 zł, więc uważam, że trudno zarzucić mi nieracjonalność gospodarowania. W dodatku mamy najniższą stawkę dla lekarza za jedno wydane orzeczenie, czyli 60 zł. Niektórzy wprost mówią, że godzą się na współpracę tylko ze względu na mnie – dodaje przewodnicząca.
O problemach finansowych, z jakimi w ostatnim czasie boryka się Powiatowy Zespół ds. Orzekania o Niepełnosprawności, radna Rożek wspomniała na ostatniej sesji Rady Miasta Chełm.
– Jakiś czas temu jako radna, ale też przewodnicząca zespołu zgłosiłam się do pana prezydenta o dofinansowanie zespołu, ponieważ mamy o prawie 200 proc. zwiększoną liczbę przyjmowanych wniosków. Przede mną stają różni ludzie, często z nowotworami złośliwymi rozsianymi i co mam tym ludziom powiedzieć? „Nie orzeknę Pani czy Panu, bo nie ma pieniędzy”. Wystąpiłam do pana z prośbą o kwotę 10 tys. zł miesięcznie. Starostowie chełmski i krasnostawski się przychylili, a pan nie raczył się ze mną nawet spotkać od 2 czy 3 miesięcy. Ze strony radnych z klubu PiS była chęć do współpracy, ale to pan jest prezydentem zamkniętym, nieprzychylnym nam i innym ludziom, a szczególnie osobom niepełnosprawnym – mówiła na sesji radna Rożek.
Prezydent Banaszek nie pozostawił jej wypowiedzi bez komentarza.
– Myślę, że w tym ostatnim zdaniu poszła pani trochę za daleko. Sam fakt, że jest pani tu, gdzie jest, jest wyrazem tego, że na tę współpracę otwarty byłem. Od dłuższego czasu publicznie atakowała pani mnie, panią prezydent Cieślik; również nie wywiązując się ze swoich zadań, które pani realizuje. Wielokrotnie powoływała się pani na różne osoby, również polityków, parlamentarzystów. Chcecie państwo byśmy o tym mówili? Bardzo proszę. Ja uważam, że to nie ma sensu. (…) Rzeczywiście z panią się nie spotkałem, ponieważ – jeszcze raz to podkreślę – pani ma budżet zadań zleconych, a my jako samorząd miasta nie mamy możliwości zwiększania tych środków. (…) Pani tylko realizuje zadania i, jeśli tych pieniędzy zabraknie, nikt nie będzie pani rozliczał, tylko prezydenta miasta – odpowiadał J. Banaszek.
Zapytaliśmy w Urzędzie Miasta, czy jest szansa na to, aby Ratusz raz jeszcze pochylił się nad wnioskiem przewodniczącej i wziął pod uwagę ewentualność dofinasowania zespołu. Na odpowiedź jeszcze czekamy.
– W lipcu nie mam zaplanowanego żadnego składu. Liczę na to, że będą jakieś drobne pieniądze i orzeknę chociaż ludzi z nowotworami. Nie wiem, jak powiedzieć choremu na nowotwór człowiekowi, że musi czekać, bo nie mamy pieniędzy. Miasto to nie tylko inwestycje, w tym wszystkim najważniejszy powinien być człowiek – dodaje Edyta Rożek. (w)

