W tym roku w eksperymentalnej hodowli trufli w okolicach Chełma nie pojawiły się owocniki tego najdroższego grzyba na świecie.
W 2008 r. naukowcy z Instytutu Badawczego Leśnictwa w Sękocinie Starym, instytucji prowadzącej badania na rzecz lasów i całego leśnictwa, założyli w okolicach Chełma testową hodowlę trufli. Argumentowali, że występuje u nas odpowiedni dla tego grzyba rodzaj gleby. Jej lokalizacja jest objęta tajemnicą.
Korzenie dębu i leszczyny zostały zaszczepione rodzimą truflą letnią i wysadzone na wybranym terenie. Na ogół pierwsze trufle pojawiają się po 10 latach od wysadzenia mikoryzowanych sadzonek, a czasem trzeba czekać na nie jeszcze dłużej. Hodowla pod Chełmem ma dokładnie dziesięć lat.
Dwa lata temu naukowcy informowali, że eksperyment się powiódł. Najpierw pojawiły się owocniki trufli rudej, zapowiadającej truflę letnią, czyli gatunek wartościowy kulinarnie i ekonomicznie. We wrześniu 2016 r. pod jedną z rosnących na plantacji leszczyn udało się znaleźć trzy pierwsze owocniki trufli letniej. W kolejnych miesiącach znaleziono kolejnych pięć owocników trufli letniej.
Naukowcy cieszyli się zapowiadając, że w każdym roku ilość owocników trufli powinna wzrastać. Oczekiwania te spełniły się w ubiegłym roku. W tym roku jednak warunki pogodowe tj. susza nie były sprzyjające dla grzybów. Naukowcy mieli nadzieję, że jesienią będzie wyższa wilgotność i wtedy znowu odnotują obecność trufli. Ale tak się nie stało. Kilkakrotnie przeprowadzano poszukiwania, ostatnie w połowie grudnia br. Okazały się bezskuteczne.
– Jesienią nie było większych opadów. Niestety, w tym roku na plantacji trufli nie znaleziono – informuje prof. Dorota Hilszczańska z IBL w Sękocinie Starym, która kieruje eksperymentalnym programem uprawy trufli.
Brak grzybów nie oznacza końca plantacji. Czasem na wysyp tych grzybów trzeba poczekać nawet do dwudziestu lat. (mo)

