Nowe oznakowanie poziome na ulicy Lwowskiej, namalowane po wybudowaniu ronda na skrzyżowaniu z ulicą Majora Sokołowskiego, mocno utrudnia życie mieszkającej tam rodzinie pana Dariusza.
Budowa ronda w miejscu niebezpiecznego i wiecznie zakorkowanego skrzyżowania krajowej „siedemnastki” (ul. Sokołowskiego) z ul. Lwowską ucieszyła wszystkich kierowców. Tej radości, póki co, nie podziela mieszkający wraz z rodziną przy ul. Lwowskiej 125 pan Dariusz, który po wybudowaniu ronda i wprowadzeniu nowego oznakowania ma utrudniony dojazd i wyjazd ze swojej posesji. W tej sprawie złożył skargę do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
– Przy zjeździe z ronda w kierunku Zamościa wyznaczono oznakowanie poziome w postaci linii ciągłej na odcinku wjazdu do mojej nieruchomości, uniemożliwiając tym samym zjazd, jadąc od strony Zamościa, na moją posesję – wskazuje problem pan Dariusz. – Linia ciągła uniemożliwia również wyjazd z mojej posesji w lewo, bezpośrednio w kierunku Chełma.
By wjechać na swoją działkę od strony Zamościa, krasnostawianin musi dojechać do ronda, na nim zawrócić i jadąc w stronę Zamościa zjechać na posesję. Z kolei chcąc udać się w kierunku Chełma, musi najpierw skręcić w prawo w stronę Zamościa, przejechać ok. 200 metrów, skręcić w ulicę Stokową i tą ulicą, biegnącą równolegle do ul. Lwowskiej wracać w stronę miasta i Chełma.
– Aby rozwiązać ten problem wystarczyłoby linię ciągłą na wysokości mojej posesji zastąpić linią przerywaną, tak jak było wcześniej – wskazuje drogowcom pan Dariusz.
Poprosiliśmy o komentarz Łukasza Minkiewicza, specjalistę ds. komunikacji społecznej GDDKiA Lublin. Przed zamknięciem tego wydania „Nowego Tygodnia” odpowiedzi nie otrzymaliśmy. (kg)

