Służby mundurowe poinformowały o zatrzymaniu na terenie Chełma nielegalnych imigrantów. Okazuje się jednak, że po czynnościach cudzoziemcy zostali odprawieni z kwitkiem. I to dosłownie. Grożenie palcem i puszczanie wolno migrantów z nakazem powrotu do rodzinnego kraju, to już norma.
– Funkcjonariusze chełmskiego posterunku Straży Ochrony Kolei i Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej przeprowadzili czynności kontrolne wobec osób wykonujących prace na linii kolejowej Warszawa-Dorohusk. Ustalono, że jedna z firm prowadząca prace na torach czynnych w stacji Chełm Wschodni, zatrudniała 12 obywateli Gruzji oraz Uzbekistanu, którzy zajmowali się rozbiórką starych szyn i podkładów kolejowych. Jak się później okazało, kilku z nich przebywało nielegalnie na terenie Polski – poinformował insp. Piotr Żłobicki z zespołu prasowego Komendy Głównej Straży Ochrony Kolei. Jak dodał, sprawa ma charakter rozwojowy, a dalsze czynności prowadzi Placówka SG w Dorohusku.
Ustaliliśmy, że dwaj Gruzini otrzymali postanowienia zobowiązujące ich do powrotu do swojego kraju. Wobec dwóch kolejnych komendant placówki SG wydał decyzję o zakazie wjazdu na terytorium strefy Schengen na okres 1 roku. Oznacza to, że nielegalni imigranci po zatrzymaniu i wykonaniu czynności zostali puszczeni wolno. Nie było żadnej ekstradycji ani konwojowania do granicy – cudzoziemcy dostali „papier” i sobie poszli. Nikt nie ma pewności, że z własnej woli wyjechali. W sytuacji, gdy coraz głośniej mówi się w kraju o gruzińskich gangach, które z pełną śmiałością dokonują napaści, można mieć jednak delikatne obawy.
Granice uszczelniane, ale imigrantom tylko kwitek
Podczas gdy tyle mówi się o ochronie granic przed napływem nielegalnych imigrantów, a premier Donald Tusk zapowiedział w sobotę (12 października) zawieszenie prawa do azylu, okazuje się, że takie puszczanie wolno zatrzymanych na terytorium RP nielegalnych imigrantów to powszechna praktyka w SG.
Efekt bywa niestety mizerny, a przykładem jest sytuacja z Katowic. Jakiś czas temu w internecie pojawiło się nagranie z nagim ciemnoskórym mężczyzną, który wchodzi do tamtejszego kąpieliska i na oczach wypoczywających nad wodą ludzi załatwia swoje potrzeby fizjologiczne. Wideo obiegło sieć i wywołało powszechne oburzenie.
Okazało się, że rok temu Straż Graniczna zatrzymała Senegalczyka w związku z jego nielegalnym pobytem w kraju. Podczas zatrzymania mężczyzna zachowywał się obscenicznie. Funkcjonariusze wręczyli mu nakaz opuszczenia Polski z 3-letnim zakazem powrotu na terytorium strefy Schengen. Cudzoziemiec miał w nosie nakazy polskich służb i został w kraju. Dopiero po bulwersujących wydarzeniach Straż Graniczna zatrzymała go ponownie i pod koniec wakacji odbyła się ekstradycja. Nielegalny imigrant był konwojowany na lotnisko w Warszawie. A można było tak od razu. (p)

