Na ostatniej sesji (30 czerwca) Rada Miasta Chełm większością głosów odrzuciła petycję dotyczącą zwiększenia dotacji dla niepublicznych przedszkoli z 75 do 90 proc. Większość radnych przychyliła się do stanowiska miasta uznając, że nie ma podstaw do zmiany obowiązujących zasad finansowania.
W kwietniu br. podczas posiedzenia Komisji Oświaty, Kultury i Sportu odbyła się emocjonująca dyskusja na temat finansowania niepublicznych placówek oświatowych. O zwiększenie dotacji apelowali przedstawiciele Niepublicznego Przedszkola „Razem” oraz rodzice uczęszczających do tej placówki dzieci z niepełnosprawnościami. Adwokat Beata Patoleta, występując w imieniu społeczności „Razem”, zwróciła się do radnych z propozycją rozważenia uchwały zwiększającej wysokość dotacji dla przedszkoli niepublicznych i publicznych. Obecnie placówki niesamorządowe otrzymują 75 proc. kwoty przewidzianej w ustawie, jednak – jak wskazała prawniczka – art. 38 ustawy o finansowaniu zadań oświatowych umożliwia samorządom podniesienie tej kwoty. Argumentowano, że ta zmiana przyniosłaby korzyść nie tylko placówkom, ale także rodzicom, bo pozwoliłaby obniżyć czesne.
Temat finansowania niepublicznych przedszkoli wrócił na ostatnim posiedzeniu komisji skarg i wniosków za sprawą petycji dotyczącej zwiększenia dotacji dla niepublicznych przedszkoli z 75 do 90 proc. Autorzy wniosku, dyrekcja przedszkola „Razem”, podkreślali kluczową rolę przedszkoli niepublicznych w zapewnieniu miejsc opieki przedszkolnej w mieście, wskazując, że bez ich wsparcia system nie byłby w stanie objąć wszystkich dzieci. Zwracano uwagę, że dotacja z budżetu miasta stanowi główne źródło finansowania działalności tych placówek, a obecna wysokość nie pozwala na pokrycie wszystkich bieżących kosztów. W konsekwencji prowadzący placówki – jak przekonują – stają przed wyborem: podnieść czesne lub zamknąć przedszkole. W petycji wyrażono także wątpliwość czy ustalając podstawową kwotę dotacji, miasto uwzględnia wszystkie realne wydatki ponoszone przez przedszkola samorządowe.
Na komisji do pisma odniosła się dyrektor Departamentu Oświaty UM Chełm, Agnieszka Walewska-Maksymiuk, która wyjaśniła, że wysokość dotacji jest zgodna z ustawą i w razie konieczności aktualizowana na podstawie kosztów utrzymania przedszkoli publicznych. Jej zdaniem zwiększenie dotacji mogłoby nastąpić tylko w przypadku wyjątkowych, nieprzewidzianych okoliczności, których wnioskodawcy nie wskazali.
– Zasadnym nie jest także argument, że jeśli przedszkola niepubliczne zostaną zlikwidowane, może zabraknąć miejsc dla dzieci z Chełma. Możemy utworzyć 240 dodatkowych miejsc, mamy niż demograficzny i co roku spada nam liczba dzieci, które mogłyby uczęszczać do przedszkola – mówiła dyrektor.
Przypomniała, że przedszkola niepubliczne mogą otrzymać 100 proc. dotacji, pod warunkiem, że spełniają wszystkie warunki obowiązujące przedszkola samorządowe. Wskazywała także, że placówki niepubliczne chętnie korzystają z miejskich poradni psychologiczno-pedagogicznych – koszty diagnoz i terapii w ostatnich latach znacząco wzrosły, w w 2024 roku wyniosły 279 tys. zł.
– Nie znaleźliśmy uzasadnienia dla zwiększenia dotacji z 75 proc. do 90 proc. Oznaczałoby to wzrost wydatków miasta o około 3 mln zł rocznie – podsumowała Walewska-Maksymiuk.
W trakcie dyskusji głos zabrał jedynie radny Tomasz Otkała (KR Polska 2050), który ocenił, że forma petycji nie jest właściwym narzędziem do rozstrzygania tego typu spraw.
Na ostatniej sesji radni uznali, że petycja nie jest zasadna. Za jej odrzuceniem głosowali radni z klubów PiS i „Chełmianie”, z wyjątkiem radnego Mariusza Kowalczuka, który poparł petycję. Przeciw jej odrzuceniu byli także radni KO i Polska 2050. (w)

