Stowarzyszenie „NASZ CHEŁM” domaga się uchylenia wzbudzającej kontrowersje tzw. uchwały krajobrazowej. Ustępująca komisja skarg, wniosków i petycji była przeciwna temu postulatowi, ale to nowa Rada Miasta Chełm będzie musiała podjąć ostateczną decyzję w tej sprawie.
Prawdopodobnie 6 maja br. odbędzie sesja inauguracyjna Rady Miasta Chełm, na której zaprzysiężeni zostaną nowo wybrani radni. Tymczasem jednak zebrała się jeszcze komisja skarg, wniosków i petycji w „starym składzie”. To z powodu konieczności rozpatrzenia m.in. petycji Stowarzyszenia Inicjatywa Obywatelska „NASZ CHEŁM”, które wniosło o unieważnienie tzw. uchwały krajobrazowej (przyjętej jednogłośnie przez chełmskich radnych w grudniu 2022 r.). Uchwała ta wciąż wzbudza kontrowersje, a ich końca nie widać.
Stowarzyszenie „NASZ CHEŁM” podało pięć argumentów, dla których nie zgadza się z zapisami uchwały krajobrazowej. Dotyczyły one m.in. kwestii opłaty reklamowej, a także granic wyznaczonych uchwałą w mieście stref, w których obowiązują odrębne zasady i warunki sytuowania tablic oraz urządzeń reklamowych czy ogrodzeń (Obszar Staromiejski, Obszar Śródmiejski, Dzielnica „Dyrekcja”, Obszar Zurbanizowany, Obszar Przemysłowy, Obszar Przyrodniczy). Według działaczy „NASZ CHEŁM” granice tych obszarów powinny być wskazane jednoznacznie – nie tylko na mapie w nieczytelnym ich zdaniem załączniku graficznym – ale też opisowo, z odniesieniem do granic ewidencyjnych działek. Stowarzyszenie wskazuje, że 12-miesięczny termin na dostosowanie do zapisów uchwały krajobrazowej był zbyt krótki.
Zdaniem działaczy nie pochylono się nad ustaleniem skutków finansowych, które mieszkańcy poniosą w związku z wejściem w życie rygorystycznych zapisów, ani nie określono dochodów do budżetu miasta, jakie przyniesie podjęcie uchwały. Stowarzyszenie „NASZ CHEŁM” powołuje się też na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z grudnia ub.r., uznającego, że nie można nakazywać rozbiórki legalnie postawionych nośników bez odszkodowania. Działacze stowarzyszenia wnosząc o unieważnienie uchwały krajobrazowej argumentują, że uzasadnienie do tego aktu „w żaden sposób nie stanowi, że dokonano należytego ważenia interesów, co oznacza, że z góry założono, że interes publiczny ma pierwszeństwo przed interesem prywatnym, albo że interes jednego podmiotu jest ważniejszy niż interes innego”.
– Za pozytywnym rozpatrzeniem petycji przemawia również fakt, że w przypadku uchylenia przedmiotowej uchwały, Miasto Chełm nie poniesie wydatków związanych z odszkodowaniami na rzecz mieszkańców – argumentuje „NASZ CHEŁM”. – Mieszkańcy w świetle obowiązującego wyroku Trybunału Konstytucyjnego i obowiązywania uchwały posiadają uprawnienia do występowania z powództwa cywilnego o odszkodowania.
Do argumentów stowarzyszenia odniósł się Michał Andrzejewski, kierownik Wydziału Architektury i Budownictwa w Departamencie Architektury, Geodezji i Inwestycji UM Chełm. Poinformował, że załącznik do uchwały krajobrazowej dostępny jest w formie cyfrowej i można w prosty sposób sprawdzić, w którym z wyznaczonych uchwałą obszarów znajduje się dana nieruchomość. Stwierdził, że akt ten był zweryfikowany przez wojewodę lubelskiego, który nie wniósł uwag do jego formy i treści. W kwestii opłaty reklamowej zgodził się, że podjęcie uchwały krajobrazowej może skutkować jej wprowadzeniem, ale aktualnie nie jest to rozważane.
Kierownik Andrzejewski stwierdził też, że uchwała została przyjęta, aby przeciwdziałać degradacji przestrzeni miejskiej, a nie dla zwiększenia wpływów do budżetu miasta. Zapewnił, że do prezydenta Chełma nie wpłynął żaden wniosek o przedłużenie terminu dostosowania do zapisów uchwały krajobrazowej. Przypomniał, że projekt aktu był opiniowany i dwukrotnie wykładany do wglądu, a część wniesionych uwag uwzględniono, ale żaden z wniosków nie zawierał żądania, aby projekt nie był kierowany do uchwalenia. Kierownik oznajmił jeszcze, że skutki finansowe, które poniosą mieszkańcy w związku z koniecznością dostosowania nośników reklamowych do uchwały krajobrazowej, nie były możliwe do określenia, podobnie, jak określenie dochodów z tego tytułu do budżetu miasta.
Kierownik Andrzejewski stwierdził, że na mocy wyroku TK przy braku zapewnienia mechanizmów kompensacyjnych niedopuszczalne jest karanie podmiotów za niedostosowanie do zasad określonych w uchwale nośników, które powstały legalnie na postawie pozwolenia na budowę lub zgłoszenia robót budowlanych. Przytoczył też fragment wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie ze stycznia 2024 r.: „w istniejącej sytuacji, a więc braku ustawowego mechanizmu odszkodowawczego, podmioty, które przed wejściem w życie uchwały reklamowej były dysponentami tablic reklamowych i urządzeń reklamowych, wzniesionych (umieszczonych) przez te podmioty na podstawie zgody budowlanej – nie były obowiązane do dostosowania się do przepisów uchwały reklamowej. A skoro tak, to podmioty takie nie mogą być z tego tytułu obciążone karami pieniężnymi za ów brak dostosowania”.
– Skoro w orzecznictwie sądowo-administracyjnym przyjęto taki pogląd, to roszczenia odszkodowawcze nie powinny mieć miejsca – stwierdził kierownik Andrzejewski. – Mając na uwadze powyższe wyjaśnienia uznać należy, że petycja nie zasługuje na uwzględnienie.
Radni komisji nie dyskutowali w tej sprawie. Radny Adam Kister zaproponował, aby w związku ze złożonymi przez kierownika Andrzejewskiego wyjaśnieniami nie uwzględniać żądania zawartego w petycji, a komisja na to przystała – 2 głosami „za” (A. Kister, Agnieszka Ostrowska), przy 2 głosach wstrzymujących (Tomasz Otkała, Piotr Jabłoński). Taki sam wynik przyniosło głosowanie nad inicjatywą uchwałodawczą w tej kwestii. Tym samym projekt uchwały w sprawie nieuwzględnienia postulatu stowarzyszenia „NASZ CHEŁM” trafi pod obrady nowego składu Rady Miasta Chełm. (mo)

