„Ustawą depolonizacyjną” nazwali kombatanci przyjętą właśnie przez Sejm regulację wymuszającą na samorządach zmiany nazw ulic i oraz likwidację pomników kojarzonych z okresem PRL – w tym przede wszystkim tych upamiętniających wyzwolenie kraju spod okupacji niemieckiej w 1944/45 roku.
Nawet jednak bez tych nowych przepisów, dających dodatkowe kompetencje także wojewodom, prezydent Lublina zaproponował nie tylko zmiany nazw ulic, ale i usunięcie z placu Litewskiego Pomnika Nieznanego Żołnierza. Teraz radni będą decydować o ustawieniu nowego.
Spór historyczny czy estetyczny?
Zdecydowanie przeciw likwidacji dawnego pomnika, na którym wymieniono bitwy żołnierza polskiego z kampanii wrześniowej, frontu zachodniego, jak i wschodniego oraz partyzantki (a także ofiary z czasów I wojny światowej oraz wojny z bolszewikami), opowiedziały się m.in. Związek Kombatantów i Byłych Więźniów Politycznych RP, Stowarzyszenie Pamięci i Tradycji Armii Ludowej, organizacje weteranów I i II Armii Wojska Polskiego oraz partie i organizacje lewicowe i centrowe.
Zaś pomył „zniesienia symbolu zniewolenia komunistycznego” zdecydowanie poparł Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, a przede wszystkim wojewoda lubelski Przemysław Czarnek oraz IPN. Przeciwnicy wymiany pomnika na obelisk nawiązujący kształtem do stojącego na placu przed wojną wskazywali, że symbolicznie cofa to pamięć publiczną Lublina do lat 30-tych, jakby nie było tragedii i walki narodu polskiego podczas II wojny światowej. Popierający projekt twardo upierali się, że po 1944 Polska nie została wyzwolona, tylko „zamieniono jedną okupację na drugą”, a zatem usunąć należy wszystkie ślady tego okresu. Inne argumenty za zmianą były natomiast natury estetycznej w związku z nieprzystawaniem starej formy pomnika do odnowionego placu Litewskiego, a także bezdyskusyjną koniecznością uporządkowania pomnikowego chaosu w tym rejonie.
Ofiary słuszne i niesłuszne?
– Kiedy w 1962 r. odsłaniano pomnik, uznano, że „krew przelana za Polskę ma jedną cenę”, dlatego nikt nie miał wątpliwości, by wyryć na nim upamiętnienie m.in. bitwy o Narvik czy zdobycia Monte Cassino. Dziś zaś przekreśla się konsekwentnie ofiarę tych, którzy szli wyzwolić Polskę od wschodu, jak i tych, którzy walczyli podczas wojny z Niemcami, a nie po jej zakończeniu z własnymi rodakami. To bardzo znacząca, a jednocześnie bardzo smutna różnica między PRL, a „Polską powstałą z kolan” – gorzko komentuje Kornel Sowiński ze Stowarzyszenia Pamięci i Tradycji Armii Ludowej. Uchwała o wymianie pomników niemal na pewno zostanie jednak podjęta, zaś sumienie nielicznych wahających się radnych ma uspokoić fakt, że przecież stary pomnik wyląduje na cmentarzu wojskowym przy ul. Białej. Sama decyzja Rady będzie mieć póki co charakter „wyrażenia zamiaru”, a szczegółowe koszty i terminy wymiany określą władze miasta. bTAK

