– Jest prośba o postawienie toy-toya w centrum Leśniowic, bo widzę z okna, gdzie ludzie się załatwiają i to jest katastrofa – oznajmiła radna Barbara Jamróz na sesji Rady Gminy Leśniowice. Na posiedzeniu dyskutowano jeszcze o petycji dotyczącej katastrofalnej wizji połączenia Polski z Ukrainą, a swoimi pytaniami zaskoczył też radny Jerzy Korpul.
Na ostatniej sesji radni gminy Leśniowice rozpatrywali petycję „o przystąpieniu do Sojuszu Pokojowego i o potwierdzenie sprzeciwu na połączenie Polski i Ukrainy w jedno państwo”. Nadawcą jest mieszkanka miejscowości Skawina, określająca się „prezydentem elektorskim RP”. W treści petycji czytamy o tym, jakoby politycy szli w „niebezpiecznym kierunku połączenia Polski i Ukrainy w jedno państwo”, o „wprowadzaniu tylnymi drzwiami dwujęzyczności na terenie urzędów gminnych w Polsce” i o dążeniu do tego, aby ten katastroficzny plan się posypał: „…Bo jeśli się zrealizuje, to Polska przestanie istnieć a Polacy zostaną pozbawieni wolności, własności i zostaną wymordowani…”. Kilku leśniowickich radnych pytało wprost, komu przychodzą do głowy takie pomysły. Radna Monika Mazur oznajmiła jednak, że może to budzić obawy.
– O tym głośno się nie mówi, ale, jak rozmawiam z ludźmi, to jednak ten temat budzi pewne obawy – stwierdziła radna Mazur. – Nie chcę wyjść na jakiegoś ksenofoba, ale był czas, że dzieliliśmy jedno terytorium i wiemy, jaki był wynik.
Co ciekawe, ks. Jacenty Sołtys, wiceprzewodniczący Rady Gminy Leśniowice, dał się wciągnąć w dyskusję na ten temat i zaczął m.in. rozprawiać o historii.
– Dla Ukraińców byłoby korzystniej połączyć się z Polską, ale pociąga to za sobą konsekwencje, bo zostalibyśmy wciągnięci w wojnę, gdyby do tego doszło, a Rosja traktowałaby nas jak Ukraińców – oznajmił ks. J. Sołtys. – To niebezpieczne, aby w ogóle teraz myśleć o takim połączeniu.
Ks. J. Sołtys zaczął już wspominać o powstaniu Chmielnickiego, gdy Joanna Jabłońska, wójt gminy Leśniowice oświadczyła, co myśli o petycji.
– O czym my w ogóle mówimy? – zapytała wójt Jabłońska. – Myślę, że to jakiś fake news, mający na celu zamieszanie w społeczeństwie. Nikt w ogóle nie myśli nad takimi działaniami, a my musimy po prostu odpowiedzieć na tę petycję.
Jacek Stańkowski, sekretarz gminy Leśniowice potwierdził, że do petycji trzeba się odnieść, bo tego wymagają przepisy, a jej celem było właśnie wzniecenie obaw i dyskusji, nie mających pokrycia w rzeczywistości.
– I nie będzie to miało pokrycia w rzeczywistości, bo rozmawiamy o tak abstrakcyjnej sytuacji, że nie wiem, w czyjej głowie to mogło się zrodzić – mówił rozgoryczony sekretarz Stańkowski. – Chodzi o to, abyście nabrali wątpliwości i rozmawiali z mieszkańcami, że coś takiego do urzędu wpłynęło. A tu nie ma o czym dyskutować.
Radny Stefan Prokop zawołał w końcu: „Ludzie! Toż to nie podlega dyskusji!”. Radni większością głosów postanowili nie uwzględniać petycji. Od głosu w tej sprawie wstrzymała się tylko radna Mazur.
Radna o kolejnej „katastrofie”, czyli sikaniu na przystanku
– Parę osób zwracało się, aby postawić w centrum Leśniowic toaletę, bo już niejedna katastrofa przez to była – stwierdziła radna Barbara Jamróz. – Przyjeżdżają ludzie z terenu, czekają na przystanku, a ja z okna widzę, gdzie się załatwiają.
Wójt Jabłońska oznajmiła, że każdy może przyjść i skorzystać z WC w pobliskim urzędzie gminy, skąd „nikt nikogo nie wygania”. Według niej ustawienie toy-toya i jego późniejsza obsługa byłyby dla gminy tylko kolejnym wydatkiem.
Trzy pytania radnego Korpula
Swoimi trzema pytaniami zaskoczył też wielu radny Jerzy Korpul. Najpierw zapytał, dlaczego podczas zebrania twórców ludowych w Domu Spotkań „Na pograniczu kultur” w Kumowie Plebańskim wyłączono światło i wyproszono gości, którzy spotkanie mieli przez to dokończyć pod altanką. Dokonać tego miała – jak „słyszał” radny Korpul – radna Jolanta Harmata. Była ona jednak tak zdziwiona tą wypowiedzią, że zapytała tylko: „Co takiego?” i pozwoliła zabrać głos w tej sprawie wójt Jabłońskiej.
Gospodarz gminy Leśniowice zapewniła, że sytuacja wcale nie wyglądała tak, jak przestawił to radny Korpul i że wyjaśniała to z urzędnikami. Tłumaczyła, że chodziło o spotkanie twórców ludowych z Krasnegostawu, a osoba, które je zainicjowała, chciała podjąć współpracę, a konkretnie wystąpiła o pieniądze na organizację wydarzenia nie dla mieszkańców, ale „zamkniętego”, tj. wyłącznie dla twórców ludowych, z których tylko jeden był z gminy Leśniowice. Na pytanie radnego Korpula o rehabilitanta, który miał wynająć pomieszczenia w „Domu spotkań na pograniczu kultur” wójt Jabłońska odpowiedziała, że nie zrezygnował on z tego, ale wciąż się zastanawia nad podjęciem tych działań.
Radny Korpul wywołał jeszcze temat przebudowy drogi powiatowej Kasiłan – Sielec – Kumów Majoracki (starostwu wystarczy pieniędzy na przebudowę tylko połowy tej drogi i ma to być odcinek Sielec – Kumów, podczas gdy leśniowiccy urzędnicy, radni i mieszkańcy uważają, że w pierwszej kolejności należy przebudować odcinek Sielec-Kasiłan). J. Korpul pytał, dlaczego nie powiadomiono go o spotkaniu z wicestarostą w sprawie tej inwestycji. Wójt Jabłońska odpowiedziała, że nie ona organizowała to spotkanie, a jedynie je umawiała. Inni radni byli zdania, że kto chciał, to mógł na spotkanie pojechać (jedną z uczestniczek była radna Mazur).
– Ja nie zostałem o tym powiadomiony, a też chciałem pojechać, ale umawiam się ze starostą i pojadę do niego w tej sprawie – zapowiedział radny Korpul. – Zapytam starosty, dlaczego robi się część szosy z tej, a nie z tamtej strony i komu się w ten sposób robi na złość. (mo)

