Krzysztof Struk trzy razy zgłaszał wniosek formalny o odwołanie Marianny Jakubiuk z funkcji przewodniczącej komisji oświaty i trzy razy głucha na jego słowa pozostała Danuta Kononiuk, przewodnicząca RG w Hannie. Gdy kolejni radni zaczęli wytykać jej niekompetencję, Kononiuk bez żadnego powodu zamknęła obrady i wyszła z sali. Wcześniej, na początku sesji to samo zrobili: Marianna Jakubiuk, Grzegorz Ostrowski, Mariusz Oleszczuk, Katarzyna Walczuk i Maria Baj.
W gminie Hanna wciąż nie milkną echa ostatniej sesji Rady Gminy, któa odbyła się we wtorek (20 czerwca). Nadzwyczajne posiedzenie zwołane zostało na wniosek 5 radnych z obozu wójt Grażyny Kowalik, a jedynym jego punktem miało być wytłumaczenie Marianny Jakubiuk, przewodniczącej komisji oświaty, ze swojej niefortunnej wypowiedzi, w której radna stwierdziła, że gminna oświata jest patologiczna. Na obrady zaproszono wszystkich dyrektorów szkół, którzy mieli przedstawić raport i omówić sytuację panującą w poszczególnych placówkach. Wywołana do tablicy M. Jakubiuk na sesję przygotowała się bardzo pilnie. Przyniosła ze sobą obszerne, podobno naukowe opracowanie, które wyjaśniało słowo „patologia” jako sytuację odstającą od normy. Radna ani przez chwilę nie poczuła się do winy, że wyraziła się co najmniej niefortunnie. Przeciwnie, stwierdziła, że to ona powinna poczuć się obrażona, bo według niej patologia nie dotyczy poszczególnych szkół, ale ogólnie gminnej oświaty, gdzie nie ma ani jednej szkoły samorządowej. Po przeczytaniu swojego oświadczenia stwierdziła, że to jest sąd nad nią, i w takiej sytuacji musi wyjść. Razem z nią salę opuścili Katarzyna Walczuk, Grzegorz Ostrowski, Mariusz Oleszczuk i Maria Baj.
Ich postępowanie wśród pozostałych zebranych wzbudziło niemałą konsternację. – Jak to? Przewodnicząca komisji oświaty nie chce wysłuchać tego, co dzieje się u nas w szkołach? – mówili między sobą dyrektorzy. Radni z koalicji w swoich komentarzach szli o wiele dalej. – Ci, co najbardziej mącą, po raz kolejny uciekają od merytorycznej dyskusji nie mając odwagi wysłuchać drugiej strony – komentowali samorządowcy.
Po wyjściu piątki radnych głos zabrali dyrektorzy szkół. Prezes fundacji Akademnia Umiejętności stwierdził, że M. Jakubiuk identyczne opracowanie złożyła na jego biurku. Stwierdził, że nie ma ono nic wspólnego z rzeczywistością, bo ten wywód powstał ok. kilkudziesięciu lat temu. Następnie wstała pani wójt. – Chcę się oprzeć na artykule prasowym, a dokładniej na wypowiedzi ówczesnej minister edukacji, pani Kluzik-Rostkowskiej, która o oświacie w gminie Hanna mówiła, że to modelowe rozwiązanie i że będzie wspierać każdą gminę, która będzie chciała pójść w nasze ślady – mówiła wójt. – Idąc tokiem rozumowania pani Jakubiuk, każdy odchył od normy jest patologią i ten na minus, ale i ten na plus. A gdzie jest miejsce na tolerancję. Dlatego wybaczcie mi, ale dla mnie ważniejsze jest zdanie ministra, niż pani Jakubiuk – kończyła Kowalik.
Po tym wystąpieniu wstał Krzysztof Struk, który stwierdził, że mieszkańcy mają już dość zamętu w oświacie i złożył wniosek formalny o odwołanie M. Jakubiuk z funkcji przewodniczącej komisji oświaty. Prowadząca obrady Kononiuk zdębiała, bo na sali zostało tylko 10 radnych, w tym tylko troje z opozycji, więc wynik głosowania byłby przesądzony i wniosek Struka… puściła mimo uszu. Po jakimś czasie Struk wstał i ponowił swój wniosek. Tym razem przewodnicząca zapytała o radę Czesława Wygierę i po konsultacji z bardziej doświadczonym kolegą stwierdziła, że tak naprawdę od początku uważała, że wszystkie szkoły na terenie gminy funkcjonują jako prywatne zakłady pracy i rada nie powinna się do nich mieszać. Na te słowa wstała wójt, pytając, dlaczego przewodnicząca od 3 lat pozwala, by na każdej sesji toczyły się dyskusje o oświacie. Wtedy po raz trzeci wstał K. Struk i trzeci raz złożył wniosek o odwołanie M. Jakubiuk. Przewodnicząca, nie wiedząc, jak zareagować, ogłosiła przerwę. Po jej zakończeniu stwierdziła, że głosowanie nad wnioskiem Struka się odbędzie, ale na następnej sesji. To wywołało burzę. Pierwszy nie wytrzymał Krzysztof Kołtun, który w kwiecistych słowach wytknął Kononiuk jej niekompetencję, nieznajomość prawa, statutu, przepisów i stronniczość, Przyniósł nawet ze sobą tekst roty, który powtarzał każdy radny na zaprzysiężeniu. – Gdyby pani miała honor, już dawno podałaby się pani do dymisji – stwierdził na koniec. – Panie radny, nie będę się zniżała do pana poziomu i w związku z tym nie udzielę panu odpowiedzi – stwierdziła przewodnicząca. Następnie odebrała głos Józefowi Waszczukowi, zamknęła sesję i wyszła z sali. Zebrani po raz drugi tego dnia otworzyli usta w wyrazie zdumienia.
– Już sama nie wiem, co o tym myśleć – mówiłą po sesji wójt. – Jedno jest pewne. Postawa etyczo-moralna tych ludzi pozostawia wiele do życzenia. Tym bardziej, że są wśród nich nauczyciele, którzy dają przykład najmłodszym. (bm)

