Chełmianie wypadają fatalnie pod względem otwartości na innych. Zaliczają się do najgrubszych w kraju. Za to czują się bezpiecznie, bo czuwają nad nimi jedni z najskuteczniejszych policjantów w kraju, a do tego Chełm jest świetnie oświetlony. Tak przynajmniej mówią wyniki ogólnopolskiego rankingu.
Raport Europolis „Bezpieczne i Otwarte Miasta” Polskiej Fundacji im. Roberta Schumana i Fundacji Konrada Adenauera uwzględnia 66 polskich miast na prawach powiatu. Przygotowany przez „Politykę Insight” został sporządzony w oparciu o 44 wskaźników, pogrupowanych w pięciu kategoriach: bezpieczeństwa społeczno-ekonomicznego, indywidualnego, komunikacyjnego, otwartości na innych oraz bezpieczeństwa publicznego. Miasta badano m.in. pod kątem liczby wypadków, przestępstw, działań organów ścigania, otwartości na cudzoziemców. Pod lupę wzięto m.in. Chełm, który w ogólnej klasyfikacji wychodzi średnio, bo znalazł się w piątej dziesiątce. Za to niektóre ustalenia są bardzo ciekawe. Całkiem wysoko sklasyfikowano Chełm w kategorii bezpieczeństwa publicznego. Znalazł się pod tym względem w trzeciej dziesiątce. Wskaźniki podniosła z pewnością chełmska policja. W podsumowaniu rankingu nasi mundurowi zostali wyróżnieni, bo zaliczono ich do jednych z najbardziej skutecznych w kraju. Według zestawienia największą wykrywalność ma policja w Lesznie, Piekarach Śląskich i Nowym Sączu, gdzie wykrywanych jest ponad 80. proc. przestępstw. W dalszej części rankingu czytamy, że wysoko w tym zestawieniu jest także chełmska policja – 77 proc. wykrywalności przestępstw. Kolejny pozytywny wskaźnik dotyczy liczby poszkodowanych w wypadkach drogowych. Chełm znalazł się tu na trzecim miejscu. Najmniej obrażeń odnieśli poszkodowani w Toruniu, Przemyślu oraz w Chełmie – 63 na 100 tys. pojazdów rocznie. Ale i tak w kategorii bezpieczeństwo komunikacyjne Chełm znalazł się dopiero w piątej dziesiątce. Ciekawostką jest za to fakt, że Chełm zalicza się do jednych z najbardziej doświetlonych miejscowości. Liczba latarni w przeliczeniu na kilometr kwadratowy powierzchni miasta wynosi 214. Daje nam to pod tym względem siódme (ex aequo z Białymstokiem) miejsce wśród badanych miast. Chełmian nie ma w pierwszej dwudziestce miast z najwyższym odsetkiem mieszkańców zadowolonych z mieszkania w danej miejscowości. Za to aż 69 proc. chełmian czuje się bezpiecznie w swoim mieście. To świetny wynik. Pod tym względem wyprzedzały nas tylko Ostrołęka, Łomża i Sopot. W rankingu wskazano też miasta, gdzie stwierdzono najwięcej przemocy w rodzinach. W Krośnie przypada najwięcej – 19 rocznie tzw. niebieskich kart wypełnianych przez urzędników na 1 tys. mieszkańców. Najmniej – po jednej karcie na tysiąc osób sporządza się w Gdańsku czy Rudzie Śląskiej. Dla porównania w Chełmie jest to pięć niebieskich kart na tysiąc mieszkańców. Pod lupę brano też kwestie zdrowotne. Okazuje się, że Chełm znalazł się w dwudziestce miast z najwyższym poziomem BMI (wskaźnik masy ciała) przeciętnego mieszkańca. Wskaźnik ten wynosi 26,3 i Chełm jest pod tym względem na 11 (ex aequo z Siedlcami) miejscu wśród badanych miast. Chełm wypadł fatalnie w kategorii „otwartość na innych”. Wyniki powstały na podstawie przeliczenia, w których miastach najwięcej Ukraińców, Rosjan, Białorusinów i innych cudzoziemców znajduje pracę, a także popełnianych jest najmniej przestępstw na tle rasistowskim i propagowania faszyzmu, proporcjonalnie do wielkości miejscowości. Najlepiej w tym zestawieniu wypadł Nowy Sącz (87 pkt. na 100). W raporcie czytamy, że przeciętny wynik pod tym względem w miastach wynosił 48,68 pkt., ale niektóre uzyskały wyniki dużo niższe, nawet bliskie zera punktów. Chełm był w gronie miast, które dostały najmniej punktów w tej kategorii. (mo)
