Przed tygodniem (w niedzielę, 28 sierpnia) dożynki powiatu włodawskiego świętowano w Hannie. Niektórych zdziwiła absencja nie tylko parlamentarzystów, ale nawet samorządowców.
Co roku dożynki powiatowe to jedno z najważniejszych wydarzeń kulturalnych regionu. Czy to rok wyborczy czy nie, to jednak na taką imprezę zjeżdżają często tłumy polityków – zarówno ci z parlamentu i rządu, jak i ci z województwa czy powiatu. Dożynki powiatowe w Hannie były jednak pod tym względem wyjątkowe. Zjawiła się na nich tylko jedna parlamentarzystka – posłanka PiS Anna Dąbrowska-Banaszek. Nie pojawił się nikt poza nią z Wiejskiej, ani z władz wojewódzkich czy marszałkowskich. Niektórzy posłowie czy senatorowie tłumaczą się obecnością ich „asystentów” na dożynkach, jednak to bardzo mało przekonywujące usprawiedliwienie. Zwłaszcza że tego dnia w pobliżu odbywały się tylko jedne dożynki powiatowe – krasnostawskie.
Zastanawiające, że na dożynki do Hanny nie dojechali także radni powiatu włodawskiego, z wicestarostą włodawskim na czele. Poza starostą Andrzejem Romańczukiem byli: przewodniczący rady Romuald Pryll oraz radni Mirosław Konieczny i Tadeusz Sawicki. Na pełną obsadę 15 radnych frekwencja zatem niezbyt imponująca. Tak tłumaczył nam to jeden z radnych, proszący o anonimowość: – Chciałem mieć choć jedną niedzielę wolną od zajęć, bo nawet podczas urlopu zawsze trzeba coś robić.
Radni gminy Hanna przybyli nieco liczniej, aczkolwiek i ich nie było zbyt wielu, choć powinni poczuwać się do roli gospodarzy dożynek.
Inni nawet nie chcieli się tłumaczyć, bowiem to ich czas wolny i to do nich należy decyzja, na które zaproszenie zareagować, a na które nie. Nawet jeśli są do dożynki powiatowe. (pk)

