W sieci krąży niepokojący wpis o grasującym po chełmskim parku pedofilu, który miał zaczaić się na dwie małe dziewczynki. Policja w konsternacji, bo poszkodowanych i innych świadków brak.
Jak czytamy w ostrzeżeniu, które od ubiegłego tygodnia krąży w mediach społecznościowych, „atak pedofila” miał mieć miejsce w niedzielny wieczór (21 lipca) w parku międzyosiedlowym (pomiędzy ul. Wolności a Połaniecką). Nieustalony sprawca miał zaatakować 8-latkę i jej koleżankę. „Zmacał i uciekł” – pisze autor postu, podając, że sprawca miał około 30-35 lat i 170-175 cm wzrostu oraz ciemne włosy.
Policja nie potwierdza doniesień o pedofilu czyhającym w parku. Z perspektywy mundurowych sprawa wyglądała tak: dziewczynka po powrocie do domu powiedziała rodzicom, że widziała, jak ktoś zaczepiał w parku dwie inne dziewczynki. Kilkadziesiąt minut później jej ojciec powiadomił o tym komendę. Do parku został skierowany patrol, ale policjanci nie znaleźli żadnego podejrzanego jegomościa, a rozpytanie wśród napotkanych mieszkańców też nie dało rezultatu. Nikt niczego nie widział, nie było pokrzywdzonych ani żadnych innych świadków poza dzieckiem. Mimo to, jak podkreśla rzeczniczka chełmskiej komendy policji nadkom. Ewa Czyż, sprawa w dalszym ciągu jest wyjaśniana. – Niczego nie bagatelizujemy, sprawdzamy każdy sygnał – zaznacza nadkomisarz. (pc)
