VITRUM WOLA UHRUSKA – HETMAN ŻÓŁKIEWKA 0:5 (0:4)
0:1 – Strug (4), 0:2 – Rycerz (34), 0:3 – Strug (40), 0:4 – Rycerz (43), 0:5 – Strug (74).
VITRUM: Jakubiec – Polak, Chudzik, Żakowski, K. Szwalikowski, Kociuba, Jesionek, Mielniczuk (46 Radkowiak), Łubkowski (66 Olender), Cholawo (46 B. Szwalikowski), Malias. Trener – Stanisław Dąbek.
HETMAN: Znój – Więckowski, Bloch, Armaciński, Skrzypczyński, Hawerczuk (85 Zielonka), Sobiech, Wójcik, Kufrejski (51 Gieleta), Rycerz (89 Puchala), Strug (75 Bielak). Trener – Tomasz Tuczyński.
Sędziowali: Grodek oraz Kuśmierz i Płoszaj.
– To był mecz z cyklu tych tzw. bez historii – powiedział po ostatnim gwizdku Andrzej Koprucha, kierownik zespołu z Żółkiewki. Hetman nie miał żadnych problemów z wywiezieniem z Woli Uhruskiej trzech punktów. – Kontrolowaliśmy przebieg boiskowych zdarzeń od początku do końca, powinniśmy dziś strzelić nawet 10 goli. Dwa razy do pustej bramki nie trafił np. Rycerz, dwie setki zepsuł Wójcik, i tak można by wymieniać bez końca – dodaje. Po pierwszej połowie, w której goście strzelili cztery bramki w drugiej z boiska wiało wręcz nudą. – Mieliśmy trzy okazje, dwie bramki mógł strzelić Cholawo i jedną Malias, niestety, byliśmy nieskuteczni. Wygrała drużyna lepsza, cóż więcej można powiedzieć – komentuje Stanisław Dąbek, trener Vitrum, które wita się z „A” klasą. (kg)
