Piaf powróciła!

Udostępnij:
LinkedIn WhatsApp

“Nie, nic, a nic, Nie, nie żałuję już nic, Ani dobra, co dano mi, Ani krzywd, to obojętne już mi…” – nie, z całą pewnością lubelskiemu Teatrowi Muzycznemu nie była obojętna tęsknota widzów za piękną muzyką i śpiewaną poezją. Odnoszący wielkie sukcesy spektakl Artura Barcisia o życiu Edith Piaf, ilustrowany jej wspaniałymi piosenkami powrócił po niemal dokładnie sześciu latach od premiery.


Długo oczekiwane wznowienie

Samo pójście kurtyny w górę przypomina nam, jak wiele musiało się zmienić, by nadal sztuka pozostała tak doskonała. Premierę „Trzy razy Piaf” trzeba było aranżować w skrajnie niekorzystnych inscenizacyjnie (a także akustycznie i nawet oświetleniowo…) warunkach wygnania Teatru w bunkrze Lubelskiego Parku Naukowo-Technologicznego. Wówczas udało się słabości przekuć w siłę, w czym znakomicie pomogło zwłaszcza zaangażowanie orkiestry i jej nieodżałowanego do dziś dyrygenta, Piotra Wijatkowskiego.

Dziś orkiestra jest już standardowo schowana w kanale, radzi sobie zresztą znakomicie, daje muzykę lekką, gdy trzeba, a dramatyczną, gdy to oczywiste – choć batuty Wijatkowskiego, jego nieuchwytnego stylu trochę jednak na Skłodowskiej wciąż brakuje. Na szczęście prowadzący zespół Łukasz Sidoruk ma też pewną rękę i ten nerw, bez którego granie muzyki francuskiej, nawet popularnej – nie miałoby żadnego sensu.

Trzy razy Kowieska!

Piaf miała wrócić już rok temu, wówczas jednak wznowienie pokrzyżował pierwszy lockdown, a następnie rządowa zabawa w losowe zamykanie i otwieranie instytucji kultury.

Udało się więc właśnie wstrzelić w lukę między kolejnymi falami – i choć Teatr zmuszony był wprowadzić rygorystyczne ograniczenia ilości miejsc, a od widzów wymagane są deklaracje Covid-poprawności – to i tak nie psuje to przyjemności z obcowania ze sztuką. Opóźnienie doprowadziło za to do zmian obsadowych. Anita Kostyńska jako Młoda Piaf niczego nie straciła ze swojej świeżości, za to głos ma dziś dojrzalszy, głębszy, z piękną barwą idealną dla wczesnych songów Piaf.

Bezkonkurencyjna gwiazda premiery, Patrycja Zywert-Szypka po latach awansowała do najstarszego wcielenia Piaf, będąc bardzo wiarygodną jako jej Zmęczona strona, niczego jednak nie tracąc ze swojego własnego, naturalnego sexappealu. A jednak – wznowiony spektakl bezwzględnie należy do Ewy Kowieskiej, Piaf Zakochanej i to ona jest jego odkryciem. Jej interpretacja najbardziej znanych przebojów jest po prostu oszałamiająca, pozostawiają tylko jedno pytanie: jak tak wspaniały głos zdołał się dotąd ukrywać w chórze Teatru i pomniejszych solówkach?!

Między Paryżem a Wiedniem

Jest parysko, jest lirycznie, jest miłośnie, jest smutno, ale i witalnie – wszystko, czego nam trzeba w tych ponurych, wariackich czasach, dlatego wizyta w Teatrze Muzycznym na „Trzy razy Piaf” staje się niemal obowiązkiem melomana. Tym bardziej, że długo oczekiwane wznowienie jednego dzieła – dało świetny argument za wzmocnieniem współpracy naszej operetki z kochanym przez wszystkich Arturem Barcisiem. Ten, poza wszystkim, jeden z najinteligentniejszych twórców już zgodził się wyreżyserować na lubelskiej scenie „Zemstę Nietoperza”.

Czeka więc nas wreszcie powrót pełnowymiarowej sztuki operetkowej w najlepszym wydaniu! I oby żadne covidy już tego nie zepsuły…

TAK

Udostępnij:
LinkedIn WhatsApp

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google News

Najnowsze Wydanie
2025-07-21 Nowy Tydzień tygodnik lokalny (Kopia) (Kopia) (Kopia) (Kopia)
5,00 Kup Gazetę

Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.