Ruch kadrowy w samorządowych placówkach to nic nadzwyczajnego, ale na przestrzeni ostatnich lat z powiatem chełmskim rozstało się sporo pracowników. Niedawno dwoje przeszło z Domu Dziecka w Siedliszczu do tamtejszego urzędu miasta. Zapowiadana przez starostę podwyżka spowolni rotację urzędników? A może nie chodzi tylko o pieniądze?
Praca w urzędzie kojarzy się z ciepłą posadą na lata. Gwarantuje stałą i regularnie wypłacaną pensję, często także „trzynastkę” i wiele innych dodatków, na które próżno liczyć w prywatnych firmach. Ale nic nie zrekompensuje złej atmosfery. Stąd ruch kadrowy, który widać od kilku lat między chełmskimi urzędami. Wielu pracowników odeszło z urzędu miasta i niektórych trudno zastąpić nowymi. Sporo rozstało się ze starostwem powiatowym w Chełmie, które także ogłasza regularnie konkursy. Z pracą rozstają się też pracownicy podległych powiatowi jednostek. Tym razem z Domem Dziecka w Siedliszczu rozstał się jego wieloletni dyrektor Paweł Janiak. Dyrektor Janiak wybrał pracę w Urzędzie Miasta w Siedliszczu. – My bardzo cenimy osoby z doświadczeniem i wiedzą merytoryczną dlatego chętnie takie zatrudniamy. Szkoda, że starostwo takich osób nie ceni – mówi Hieronim Zonik, burmistrz Siedliszcza.
Janiak przechodzi do Urzędu Miasta w Siedliszczu na zasadzie porozumienia stron miedzy powiatem a gminą. Będzie głównym inspektorem ds. inwestycji. Ale to nie jedyna osoba, która „uciekła” z powiatowej jednostki do gminy Siedliszcze. Na początku roku do Urzędu Miasta przeszła Małgorzata Dyszewska. Kilka miesięcy wcześniej wygrała konkurs na stanowisko głównej księgowej w Domu Dziecka w Siedliszczu, ale w powiatowej placówce długo miejsca nie zagrzała. Urzędnicy z powiatu znajdują przystań w gminach, podobnie jak wielu urzędników z Urzędu Miasta Chełma przechodziło do pracy do Urzędu Gminy Chełm.
Podczas ostatniej sesji absolutoryjnej starosta pochwalił się bardzo dobrym wynikiem finansowym powiatu i zapowiedział podwyżki dla urzędników. Czy to spowolni trochę rotacje pracowników? (reb)

