49 tysięcy złotych odszkodowania za poniesioną szkodę materialną i krzywdę moralną, związaną z dyskryminacyjnymi zachowaniami pracodawcy domaga się od Centrum Kultury w Lublinie, Pietrasiewicz, który pozwał byłego pracodawcę do sądu. – Działalność społeczna przyczyną dyskryminacji w pracy. To będzie pierwsza taka sprawa w Polsce – mówi pełnomocnik procesowy Pietrasiewicza, mecenas Paweł Śmiałek, który reprezentuje powoda pro bono.
Pietrasiewicz pracował w Centrum Kultury od stycznia 2011 roku. Jako animator kultury odpowiedzialny był za organizację wydarzeń oraz propagowanie szeroko pojętej sztuki w przestrzeni publicznej. M.in. współtworzył Pracownię Sztuki Zaangażowanej Społecznie „Rewiry”, koordynował projekt „Most Kultury”.
Od lat Pietrasiewicz udzielał się również społecznie, a w 2018 roku zaangażował się w działalność Lubelskiego Ruchu Miejskiego „Miasto dla Ludzi”, który w ostatnich wyborach samorządowych wystawił swoją kandydatkę na prezydenta Lublina. Ruch i sam Szymon Pietrasiewicz często krytykowali prezydenta Krzysztofa Żuka. Głośno protestowali przeciwko planom zabudowy Górek Czechowskich, czy budowy stadionu żużlowego w dolinie Bystrzycy.
Pietrasiewicz założył w CK związki zawodowe, a w ubiegłym roku był jednym z inicjatorów listu otwartego, w którym część środowiska kulturalnego skrytykowała zamiar powierzenia przez prezydenta stanowiska dyrektora Centrum Kultury, które zwalniał odchodzący na emeryturę Aleksander Szpecht, jego zastępcy Rafałowi Kozińskiemu, bez konkursu. Niedługo po tym, w lipcu ubiegłego roku dyrektor Szpecht wręczył Piatrasiewiczowi wypowiedzenie z pracy, jako powód podając „utratę zaufana oraz działanie na niekorzyść pracodawcy, przejawiające się w podejmowaniu działań sprzecznych z interesem pracodawcy poprzez przekazywanie do opinii publicznej niezgodnych z prawdą, negatywnych informacji na temat funkcjonowania zakładu pracy, co miało bezpośredni wpływ na wizerunek pracodawcy w opinii publicznej, systematyczne podważanie decyzji i poleceń pracodawcy”.
Zwolniony twierdził, że żaden zarzut nie dotyczył jego pracy zawodowej oraz jej efektów, a wypowiedzenie dostał ze względu na swoją aktywność pozazawodową i krytykę Ratusza. Już wtedy Szymon Pietrasiewicz zapowiedział, że skieruje sprawę do sądu. Pozew właśnie wpłynął, a pełnomocnika procesowego zapewniło powodowi Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego. Przed sądem będzie reprezentował go pro bono adwokat dr Paweł Śmiałek.
– Działalność Pana Szymona i jego wypowiedzi nigdy nie dotyczyły działalności pracodawcy. Pan Szymon twierdzi, że przyczyna wypowiedzenia jest niekonkretna i nieprawdziwa, a prawdziwym powodem rozwiązania z nim umowy jest jego aktywność społeczna. To będzie pierwsza w Polsce sprawa, kiedy działalność społeczna była przyczyną dyskryminacji w pracy – mówi mecenas Śmiałek. – Sprawa toczyć się będzie w Sądzie Rejonowym Lublin-Zachód w Lublinie. Termin I rozprawy nie jest jeszcze wyznaczony – dodaje.
ZM

