Policjanci z włodawskiej drogówki zatrzymali do kontroli dwóch mężczyzn jadących na elektrycznych hulajnogach, którzy mieli wyraźne problemy z utrzymaniem prostego toru jazdy. Jak można się domyślić, przyczyną nie był brak umiejętności czy karty motorowerowej…
Okolice Okuninki (gm. Włodawa) są w okresie letnim bardzo często patrolowane przez włodawską drogówkę. Wiąże się to oczywiście z tłumem wczasowiczów, którzy nie zawsze wiedzą, jak bezpiecznie dla siebie i innych poruszać się dostępnymi nad jeziorem rowerami, czterokołowcami czy hulajnogami elektrycznymi, które z hulajnogą wspólną mają tak naprawdę jedynie nazwę i według standardów prawnych powinny być rejestrowane jako motorowery, a co za tym idzie posiadać obowiązkowe ubezpieczenie OC, a ich kierowcy powinni się poruszać w kaskach ochronnych. Przepis ten jest jednak nagminnie obchodzony praktycznie we wszystkich polskich kurortach i Okuninka nie jest tu wyjątkiem. I takimi właśnie pojazdami o szerokich oponach poruszało się dwóch mieszkańców powiatu chełmskiego. Jako że mieli oni wyraźne problemy z utrzymanie prostego toru jazdy, zostali zatrzymani do kontroli. – Policjanci od razu wyczuli od obydwu panów woń alkoholu – mówi podinsp. Bożena Szymańska z KPP we Włodawie. – 30–latek wydmuchał prawie promil alkoholu, a jego znajomy w wieku 36 lat ponad 1,5 promila. Obaj dostali mandaty po 2500 złotych i zakazano im dalszej jazdy. Okazało się, że panowie jechali po kolejne porcje alkoholu. Taka niefrasobliwość mogła być przyczyną tragedii. Dlatego apelujemy o rozsądek podczas letniego wypoczynku. Pamiętajmy, że bezpieczeństwo zależy przede wszystkim od nas samych, zaś alkohol i brawura są najczęstszymi przyczynami różnorodnych wypadków – przypomina Szymańska. (bm)
