Nie wiadomo, co strzeliło do głowy 44-letniemu chełmianinowi. Nie dość, że pijany jechał rowerem i szukał zaczepki, to jeszcze wypróżnił się na ścieżce rowerowej. Na oczach wielu osób, w tym dzieci.
Zajrzał do kieliszka, wsiadł na rower i szukał wrażeń. 44-letni mieszkaniec Chełma w poniedziałek (29 maja) około godz. 19 jechał ścieżką rowerową nieopodal ul. Kąpieliskowej w Chełmie. W pewnym momencie zaczepił trzech młodych mężczyzn. Doszło do szarpaniny.
– Mężczyźni, podejrzewając, że rowerzysta może być pijany, wezwali policję i uniemożliwili mu dalszą jazdę – mówi podkom. Ewa Czyż, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.
I wtedy wydarzyło się coś zaskakującego. Zanim na miejscu zjawił się patrol, 44-latek pobiegł kilka metrów dalej, ściągnął gacie i na środku ścieżki rowerowej zaczął się wypróżniać.
– To nie do pomyślenia – mówi nam kobieta, która tego wieczoru wybrała się z córką na rowery. – Brak słów, żeby opisać takie chamstwo. Żeby dorosły człowiek, na oczach małych dzieci, robił takie rzeczy.
Mężczyzna został zatrzymany przez policję. Miał 1,5 promila alkoholu we krwi. W jego sprawie trwają czynności wyjaśniające. (mg)
