Do nietypowego zdarzenia doszło Sennicy Nadolnej. 27-latek zostawił auto przed sygnalizacją świetlną i uciekł. Złapany przez policję nie chciał poddać się badaniu alkomatem, ale czuć było od niego woń alkoholu.
W niedzielę, 18 listopada po 19.00, krasnostawscy policjanci otrzymali informację, że jadący oplem w kierunku Chełma kierowca, najwyraźniej nie panuje nad autem, wjeżdża na wysepki, jedzie tzw. slalomem. – Po dojechaniu do miejscowości Siennica Nadolna funkcjonariusze zastali wskazany samochód, który stał przed sygnalizacją świetlną remontowanego mostu – opowiada Marek Kulibab z krasnostawskiej policji.
W aucie nikogo nie było, świadkowie zajścia wskazali jednak kierunek, w którym oddalił się kierowa. Mundurowi rozpoczęli poszukiwania i już po kilku minutach napotkali mężczyznę, który odpowiadał wizerunkowi poszukiwanego. – Na widok policjantów mężczyzna ten odrzucił kluczyki do auta. Twierdził ponadto, że nie kierował oplem.
Wyczuwalna była od niego silna woń alkoholu – mówi Kulibab. Zatrzymanym okazał się 27-letni mieszkaniec gminy Nielisz. Mężczyzna odmówił poddania się badaniu na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu, w związku z czym pobrano od niego krew. (k)

