Niektórzy mieszkańcy Wojsławic zgłaszają zastrzeżenia, co do jakości wody z gminnego wodociągu. Woda pozostawia osad nie tylko w czajnikach, ale też i szklankach i ponoć nie smakuje najlepiej. Władze gminy zapewniają, że jest na bieżąco badana i nadaje się do picia.
Temat jakości wody z gminnego wodociągu na ostatniej sesji poruszyła radna Alicja Jabłońska. Wspomniała, że woda „nie bardzo nadaje się do picia”, a w czajnikach i szklankach pozostawia osad. Zasugerowała, że w przyszłości należałoby wziąć pod uwagę modernizację ujęć wody.
Wójt Henryk Gołębiowski tłumaczy, że woda, choć najwyraźniej nie wszystkim smakuje, jest czysta, systematycznie badana i nadaje się do picia.
– Nikt z mieszkańców nie zgłaszał, że dzieje się z nią coś niepokojącego. Sanepid również nie przekazywał nam żadnych uwag. Ostatnio problem z wodą mieliśmy w 2018 roku, kiedy w dwóch miejscowościach pojawiły się bakterie coli. Problem szybko udało się wyeliminować i od tamtej pory mamy spokój – mówi wójt.
H. Gołębiowski dodaje, że gmina w przyszłości rzeczywiście chciałaby poddać modernizacji ujęcia wody, ale wynika to z tego, że mają już one swoje lata.
– Ujęcie w Wojsławicach powstało najwcześniej, bo w latach 60. Chcielibyśmy m.in. zamontować nowe pompy. Zakładamy, że będzie to kilkumilionowa inwestycja i jeśli pojawi się możliwość pozyskania dofinansowania na ten cel, na pewno będziemy się o nie starać – dodaje wójt. (w)

