40 tys. zł – tyle pieniędzy w bieżącym roku ma wpłynąć do budżetu miasta Krasnystaw z opłaty targowej. Lokalni kupcy, producenci żywności domagają się jej zniesienia. Wiceprzewodniczący rady, Marcin Wilkołazki jest zdania, że miasto utratę pieniędzy z opłaty targowej może zrekompensować sobie zwiększeniem wpływów z wynajmu powierzchni sprzedażowej podczas „Chmielaków”.
W wielu miastach opłata targowa przeszła do historii. Samorządowcy wyszli z założenia, że wpływy do budżetu z tego tytułu nie są na tyle duże, by ją utrzymywać. W ostatnim czasie, o czym pisaliśmy przed tygodniem, o jej zniesienie do burmistrza Krasnegostawu, Roberta Kościuka, zwrócili się kupcy i lokalni producenci żywności.
Sprawę dość szczegółowo na sesji rady miasta wyjaśniła popierająca działania kupców radna Agnieszka Pocińska-Bartnik. Zaapelowała do władz miasta, by opłatę znieść jeszcze w bieżącym roku. Argumentowała, że pandemia spowodowała masowy odpływ klientów, ale również problemy z dojazdem do miasta z miejscowości położonych na terenie powiatu krasnostawskiego. Ponadto podwyżki cen paliw, energii, oraz gwałtowny wzrost kosztów działalności gospodarczej dla przedsiębiorców okazały się mocno odczuwalne.
Dodatkowo jeszcze znajdujące się w centrum Krasnegostawu dyskonty handlowe powodują, że na targowiskach ubywa klientów. Radna podkreślała, iż opłata targowa stanowi niewielką część wpływów do budżetu miasta, bo jedynie jej połowa zasila kasę samorządu, a resztę dostają inkasenci. Dla kupców natomiast jest ona sporym obciążeniem.
Za jej zniesieniem opowiada się również wiceprzewodniczący rady miasta, Marcin Wilkołazki, szef stowarzyszenia „Krasnostawianie”, które w radzie ma sześcioro przedstawicieli. – Wpływy z opłaty targowej nie są na tyle wysokie, by nie można było z nich zrezygnować. Żeby nie tracić dochodów, jej zniesienie moglibyśmy zrekompensować podczas Krasnostawskich Chmielaków, zwiększając stawki za wynajem powierzchni sprzedażowej.
Z naszych obserwacji wynika, że np. sprzedawcy fastfoodów w trakcie trzydniowej imprezy generują bardzo wysokie przychody, bo ceny zapiekanek, hamburgerów są wyśrubowane, nieadekwatne do wnoszonych do miasta opłat z tytułu najmu. Według mnie, miasto jest w stanie uzyskać dodatkowe pieniądze, które spowodują, że ewentualne zniesienie opłaty targowej nie będzie dla budżetu odczuwalne – uważa Marcin Wilkołazki.
Z kolei przewodniczący rady miasta, Janusz Rzepka, uważa, że w pierwszej kolejności należałoby dokładnie przeliczyć, ile pieniędzy z opłaty trafi do budżetu i zastanowić się, w przypadku rezygnacji z jej pobierania, z jakich źródeł uzupełnić wpływy do miejskiej kasy. – Nie można podjąć pochopnej decyzji, tym bardziej, że pieniądze z opłaty targowej są zaplanowane jako dochody miasta, ale z drugiej strony należałoby znaleźć takie rozwiązanie, które pozwoli znieść opłatę i ulżyć kupcom, a jednocześnie nie spowoduje uszczerbku w kasie miasta. Jednym słowem musielibyśmy poszukać dodatkowych dochodów. Wniosek przedsiębiorców chcemy potraktować poważnie i na pewno w najbliższym czasie rada pochyli się nad tym problemem – dodaje Rzepka.
Jak zapowiada wiceburmistrz Krasnegostawu, Krzysztof Sugalski, o ewentualnym zniesieniu opłaty targowej będą dyskutować radni podczas komisji rady miasta. – Na dziś nie ma wypracowanego stanowiska, czy taka opłata zostanie zniesiona – ucina Sugalski.
W budżecie miasta na 2022 rok z opłaty targowej zaplanowano dochody w wysokości 40 tys. zł. W minionym roku z kolei miasto uzyskało z tego tytułu rekompensatę w wysokości prawie 80 tys. zł. (ps)

