Pożar skrzynki elektrycznej, powalone drzewa i połamane konary oraz rozssypana na drodze pasza dla zwierząt – do takich interwencji w ubiegłym tygodniu wyjeżdżali włodawscy strażacy.
Do najgroźniejszego zdarzenia doszło w gminie Stary Brus czwartkowej (4 stycznia) nocy. – O godzinie 1:42 dyżurny otrzymał zawiadomienie o pożarze skrzynki elektrycznej przy domu jednorodzinnym – mówi st. kpt. Wojciech Chomik z PSP we Włodawie. – Po przybyciu na miejsce okazało się, że właściciel zdołał o własnych siłach ugasić płomienie.
Nasze działania polegały na zabezpieczeniu miejsca i sprawdzenia pod kątem dalszych zagrożeń. Detektor wykazał, że w urządzeniu nadal jest prąd, choć kamera termowizyjna nie wykryła, by było dalsze zagrożenie pożarowe. Finalnie o sytuacji został powiadomiony Zakład Energetyczny i na tym nasza interwencja się zakończyła – dodaje Chomik.
Przez kilka dni zarówno PSP jak i druhowie z Ochotniczych Straży Pożarnych byli wysyłani do zdarzeń spowodowanych powalonymi drzewami. Tak było między innymi w Bytyniu (gm. Wola Uhruska) czy Włodawie. Z nietypowym zdarzeniem strażacy musieli się mierzyć w Korolówce (gm. Włodawa). W środę (3 stycznia) na drodze wojewódzkiej nr 812, na odcinku ok. 60 metrów rozsypana została pasza dla zwierząt, którą usunięto na pobocze przy pomocy mioteł, łopat i wody. (bm, fot. OSP Wola Uhruska)

