Miasto Włodawa musi oddać zwrócić sporą kwotę spółce z Radomia. Sąd uznał bowiem, że przed trzema laty bezprawnie naliczyło karę firmie za nieterminowe wykonanie oświetlenia i potrąciło część wynagrodzenia. Wyrok jest prawomocny. Oddać trzeba 70 tys. zł plus odsetki i koszty sądowe, czyli ok. 100 tys. zł.
Sprawa wypłynęła podczas ostatniej (28 grudnia) sesji Rady Miejskiej we Włodawie. W dyskusji nad sprawą wypłaty kary radna Janina Klimczuk podniosła kwestię braku szczegółowej informacji na temat wyroku, wyrażając zaniepokojenie decyzją wydania tak ogromnych pieniędzy. Wtórował jej radny Mariusz Czuj, który zwrócił uwagę na fakt, że radni dowiedzieli się o sprawie dopiero po kilku latach. Radni mieli pretensje o tak późne powiadomienie radnych o tej sprawie. W odpowiedzi na te uwagi mecenas Artur Trubalski, reprezentujący miasto, przedstawił kulisy sprawy. Wyjaśnił długotrwały proces sądowy, który doprowadził do obecnej sytuacji.
– Firma wykonująca instalacje LED w naszym mieście wykonała je po terminie – mówił mecenas. – Mieliśmy więc obowiązek naliczyć karę. Karę naliczyliśmy w kwocie ok. 74 tys. zł. Te pieniądze zostały potrącone z wynagrodzenia firmy. Pozew firmy na naszą decyzję wpłynął do sądu I instancji w styczniu 2020 r. Przez pandemię i choroby sędziego wyrok I instancji zapadł dopiero w lutym 2023 r. Została złożona apelacja – wyrok prawomocny II instancji został ogłoszony 20 listopada 2023 r. Dlatego odsetki wynoszą prawie 20 tys. zł. Koszty sądowe zaś to ok. 6 tys. zł. To nie jest jednak żadna kara, lecz zwrot zatrzymanej kwoty. A wcześniej karę za opóźnienie musieliśmy naliczyć, gdyż były to środki unijne.
Po tym wyjaśnieniu, które wielu radnych nie przekonało, radni mieli pretensje o to, że przez trzy lata o tej sprawie nic nie wiedzieli. Ponadto domagali się od radcy dostarczenia uzasadnienia sądu I instancji. Zdaniem radnego M. Czuja zapewne uzasadnienie II instancji będzie bardzo podobne. Mecenas bowiem nawet nie zająknął się o tym, co było przyczyną uznania roszczenia firmy przez sąd – dlaczego miasto przegrało w sądzie. Mecenas A. Trubalski zapewnił, że uzasadnienie I instancji będzie udostępnione. Burmistrz Wiesław Muszyński dodał, że brak wcześniejszej informacji dla radnych wynikał z normalnych procedur urzędu, a nie z tajemniczego działania. Nie wyjaśnił jednak, dlaczego o możliwości zwrotu prawie stu tysięcy złotych radni nie wiedzieli od ponad trzech lat. (pk)

