Niebywałe. Gmina Krasnystaw postawiła przystanek, blokując wjazd na jedną z posesji w miejscowości Zażółkiew. – Zajmiemy się tym problemem – obiecuje Edyta Gajowiak-Powroźnik, sekretarz gminy.
Kilkanaście dni temu skontaktował się z nami pan Jerzy, który postanowił wystąpić w obronie interesów swojego brata. – Brat mieszka w Zażółkwi, ma pewne problemy zdrowotne, dlatego ja postanowiłem zająć się tą sprawą. Otóż przed wjazdem na posesję mojego brata gmina postawiła przystanek autobusowy. To przecież jakiś absurd! – opowiada mężczyzna. Do domu brata naszego rozmówcy nie ma jak wjechać, można tam tylko dostać się piechotą. – Gdyby wybuchł pożar lub do brata miałaby przyjechać karetka, to służby utkwiłyby na ulicy. Jak ktoś mógł pozwolić postawić wiatę w takim miejscu? Przecież to totalny idiotyzm – dodaje. Doszło do tego, że mężczyzna musiał się wyprowadzić. – Nawet węgla nie miał jak dowieźć na posesję – zauważa pan Jerzy.
Edyta Gajowiak-Powroźnik, sekretarz gminy Krasnystaw, mówi, że władze gminy znają problem. – Taki stan rzeczy, jaki dzisiaj ma miejsce, na pewno nie może istnieć. Pomyślimy nad nową lokalizacją dla tego przystanku – obiecała. (kg)

