Kilkanaście razy po silnych wichurach interweniowali strażacy z powiatu krasnostawskiego. Niebezpiecznie było m.in. w Krupem, gdzie zerwała się linia energetyczna, a drzewo omal nie runęło na drogę.
30 stycznia ok. godz. 17.30 w Krupem, w pobliżu ruin zamku, powiało tak mocno, że kilkudziesięcioletnie drzewo niemal zostało wyrwane z korzeniami. Nie runęło jednak, ale niebezpiecznie pochyliło się. Na miejscu szybko pojawili się strażacy z OSP KSRG Krupe.
– Silne porywy wiatru przechyliły drzewo znajdujące się pod ochroną konserwatora zabytków – opowiadają druhowie z Krupego. – Drzewo zagrażało pojazdom przejeżdżającym drogą gminną, jak również okolicznym budynkom. W trwającej około trzech godzin akcji uczestniczyły dwa zastępy PSP, podnośnik hydrauliczny PSP, OSP KSRG Krupe, pomocy udzieliła też pobliska firma BRUNPOL udostępniając ładowarkę teleskopową wraz z operatorem, za co serdecznie dziękujemy – dodają.
Tego samego dnia, ok. godz. 21 strażacy z Krupego dostali wezwanie do zerwanej linii energetycznej. Przewody wisiały nad drogą wojewódzką. Druhowie z OSP w Krupem, a także z OSP Zastawie zabezpieczyli teren. Przez jakiś czas ruch był tu utrudniony. W akcji brała też udział policja i pogotowie energetyczne.
Na tym nie koniec. Pół godziny później do akcji wyruszyła jednostka OSP KSRG z Żółkiewki. Ok. 21.30 druhowie usuwali powalone drzewa na drodze wojewódzkiej nr 837 w miejscowości Gany. (kg)

