Czyżby nieznaczna i krucha większość w Radzie Powiatu Chełmskiego skłoniła starostę do przymilania się do opozycji? Podobno Piotr Deniszczuk proponował oponentom stanowisko w jednej z komisji, przebąkuje o powrocie do zwoływania konwentów a na najbliższej sesji ma stawać wniosek za podwyżkami, a nie obniżkami diet radnych, jak mówiło się wcześniej. – Po tym jak starosta zawłaszczył i porozdzielał między swoich stanowiska, teraz udaje dobrotliwego i chciałby szerokiej koalicji? – pytają z przekąsem przeciwnicy Deniszczuka.
Łaska pańska na pstrym koniu jeździ – zwykło się mawiać w sytuacjach, w których los człowiek zależy od innych. Może to powiedzenie wziął sobie do serca Piotr Deniszczuk, starosta chełmski, który próbuje się przymilać do radnych opozycji, albo robić wrażenie, że zależy mu na porozumieniu prawie ze wszystkimi. Bo większość w radzie oparta na jednym głosie (koalicja ma 10 a opozycja 9 radnych) wcale taka pewna nie jest. Tym bardziej w sytuacji, w której starosta i jego zastępca mają zarzuty prokuratorskie za działanie na szkodzę powiatu i przeciwko którym do sądu trafił akt oskarżenia. Niektórzy radni z opozycji stają na głowie, żeby wytknąć konflikt interesów i możliwość mataczenia przy postępowaniu, w którym oskarżonymi są starostowie a świadkami ich pracownicy z powiatu. Ale czy dopatrzy się ich także wojewoda, prokuratura albo sąd? Do tej pory jakoś nikomu to nie przeszkadzało.
Na razie P. Deniszczuk udaje, że sprawa go nie dotyczy. Podobno uśmiecha się do opozycji, której proponował objęcie jednej z komisji. Ale na próbę taniego wkupienia się w łaski przeciwnicy odpowiadają śmiechem. – Deniszczuk zawłaszczył i porozdzielał stanowiska w zarządzie i radzie powiatu między swoich i tych, którzy zdradzili własną partię (chodzi o czwórkę radych z PiS – red.) a teraz udaje, że jest otwarty na szeroką koalicję? – pytają z przekąsem.
Ich zdaniem propozycja wcale nie jest szczera, bo Deniszczuk po prostu nie ma już osoby w radzie, która mogłaby objąć kierowanie komisją. Wszyscy ludzie z jego koalicji, poza Elżbietą Wiorko, dostali już funkcje. A niektóre wykluczają z kierowania komisjami. – Być może naiwnie myśli, że tego nie widzimy. Tak samo naiwnie myśli, że przekona nas do siebie przebąkiwaniem o powrocie do zwoływania konwentu wójtów czy podwyżkami diet radnych – irytują się.
Przez lata konwenty były miejscem, w którym wójtowie wspólnie z powiatem ustalali zakres i miejsce realizowanych inwestycji. Gdy nastał Deniszczuk, konwenty się skończyły, a inwestycje skupiły w gminach z okręgu wyborczego starosty albo przychylnych mu wójtów. Deniszczuk tłumaczył, że wójtowie nie będą ingerować w jego kompetencje i wtrącać mu się do rządzenie powiatem. Ale sam chciał się wtrącać i rozdawać karty w ich gminach.
Podobno wycofał się pomysłu odgryzienia się opozycji i obniżenie diet szeregowym radnym. Teraz mówi się, że na sesji stanie wniosek o podniesienie ryczałtu szeregowym radny o jakąś drobna kwotę, żeby wywindować stawki przewodniczącym komisji, członkom prezydium i nieetatowym członkom zarządu powiatu. Oczywiście wszystkie te funkcje obsadzili radni związani ze starostą i wicestarostą. (bf)

