Choć decyzja miała zapaść w minionym tygodniu, zarząd powiatu krasnostawskiego nie zdecydował jeszcze, czy sprzeda miastu część gruntów na tzw. chmielniku. Starosta krasnostawski Andrzej Leńczuk zapowiedział, że władze powiatu w tej sprawie ostatecznie wypowiedzą się w poniedziałek 14 lutego.
W piątek, 4 lutego, doszło do spotkania władz miasta z zarządem powiatu krasnostawskiego. Tematem była złożona w październiku minionego roku przez burmistrza Roberta Kościuka oferta kupna około 2,5 ha gruntów na tzw. chmielniku, będącym własnością powiatu. Na działce miasto chce wybudować blok na 140 mieszkań, w ramach Społecznej Inicjatywy Mieszkaniowej SIM Lubelskie. Przypomnijmy, że tydzień wcześniej władze starostwa stwierdziły, iż działki nie sprzedadzą, bo cały chmielnik, liczący sobie prawie 6 ha powierzchni, jest atrakcyjnym kąskiem tylko w całości. Ponadto zarząd powiatu uznał, że miasto ma swoje nieruchomości, na których może wybudować bloki.
Na wspólnym spotkaniu strony przedstawiły swoje argumenty i zarząd powiatu zapowiedział, że jeszcze raz pochyli się nad ofertą burmistrza Kościuka. Decyzja miała zapaść w minionym tygodniu. Zarząd starostwa zebrał się w piątek 11 lutego, jednak nic nie zdecydował. Jak mówi starosta Andrzej Leńczuk władze powiatu w sprawie sprzedaży działki na chmielniku wypowiedzą się ostatecznie w poniedziałek 14 bm. Leńczuk w tej sprawie nie chciał się w ogóle wypowiadać.
Przeciąganie sprawy z jednej strony może dawać miastu nadzieje na to, że starostwo w końcu ulegnie i sprzeda działki, z drugiej jednak czas gra na niekorzyść burmistrza. Do końca lutego Krasnystaw musi zgłosić do spółki SIM Lubelskie lokalizację pod budowę bloku.
– Mamy nadzieję, że decyzja zarządu powiatu będzie dla nas pozytywna – twierdzi Krzysztof Sugalski, wiceburmistrz Krasnegostaw. Zastępca Roberta Kościuka zaznacza, że do momentu podjęcia przez władze starostwa decyzji, miasto na razie wstrzymuje się ze wskazywaniem alternatywnych lokalizacji pod wielorodzinne budownictwo mieszkaniowe. (ps)

