Powiat chełmski będzie tworzył własną bibliotekę. Radni poparli pomysł, chociaż nie wszyscy wierzą w powodzenie przedsięwzięcia, a niektórych razi pogłoska, że dyrektorem nowej placówki może być żona starosty. Urzędnicy wyjaśniali, że to przepisy wymuszają powołanie biblioteki.
Podczas ostatniej sesji Rady Powiatu Chełmskiego (26 listopada) radni przyjęli uchwałę o utworzeniu Powiatowej Biblioteki Publicznej w Chełmie. W dobie internetu i mediów społecznościowych, które niestety spłycają widzenie świata i odbierają bibliotekom czytelników, stawianie na tego rodzaju placówkę jest wydarzeniem co najmniej wyjątkowym, które trudno krytykować. Szerzenie tradycyjnego czytelnictwa to nie lada wyzwanie i misja, której ciężar znają jedynie bibliotekarze. Praca ciężka, finansowanie słabe a w powiecie tym trudniejsze, że staroście muszą bilansować się słupki. Wszyscy pamiętają, że chciał zamknąć jedyną powiatową szkołę w Dubience, bo trzeba było do niej dokładać. A nowa biblioteka będzie miała nie lada konkurencję. W każdej chełmskie gminie jest biblioteka szkolna a w większości dodatkowo publiczna. W samym Chełmie oprócz Chełmskiej Biblioteki Publicznej przy ul. Partyzantów, która ma trzy filie, jest także Biblioteka Pedagogiczna podlegająca marszałkowi województwa. Obie doskonale zaopatrzone, z ogromnymi księgozbiorami i multimedialnymi udogodnieniami. Ale im więcej miejsc, gdzie można sięgnąć po książkę i rozwijać się, tym lepiej dla wszystkich.
Urzędnicy wyjaśniali radnym, że ustawa o bibliotekach mówi, że powiat organizuje co najmniej jedną powiatową bibliotekę publiczną i jej powołanie spełni wymogi w tym zakresie.
Pomysł utworzenia biblioteki powiatowej poparła większość obecnych radnych. Jedynym przeciwnikiem był Tomasz Szczepaniak z G9, który przypomina, że zadania powiatowej biblioteki publicznej może wykonywać, na podstawie porozumienia, wojewódzka lub gminna biblioteka publiczna działająca i mająca swoją siedzibę na obszarze powiatu.
– Głosowałem przeciw, kierując się troską o finanse powiatu. Uważam, że dotychczasową funkcję biblioteki powiatowej w sposób wystarczający pełniła biblioteka publiczna przy ulicy Partyzantów w Chełmie. Wprowadzanie nowych instytucji wiąże się z dodatkowymi kosztami dla budżetu powiatu, które w obecnej sytuacji mogą być lepiej przeznaczone na inne pilne potrzeby mieszkańców. Decyzje takie jak ta powinny być podejmowane z rozwagą i dbałością o efektywne zarządzanie środkami publicznymi. Zabiegam o projekt budowlany na przebudowę drogi powiatowej 2029L od Rejowca poprzez Miasto Rejowiec Fabryczny, Pawłów, Siedliszcze ulicę Lubelską, Szkolną i do granicy z gminą Cyców – mówi.
Ale w kuluarach pojawiła się plotka, że dyrektorem nowej biblioteki miałaby zostać żona starosty Bożena Deniszczuk, której nie powiódł się start na drugą kadencję na fotelu wójta Wierzbicy. Czyżby to również zniechęcało do poparcia pomysłu powołania nowej placówki? Ta zaskakująca plotka według niektórych jest mało prawdopodobna, bo uważają, że przepisy nie pozwalają zatrudniać małżonków na kierowniczych stanowiskach w podległych instytucjach. Ale są też głosy, że biblioteki podlegają trochę innym przepisom, a merytoryczny nadzór nad nimi sprawuje Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które trzeba np. prosić o opinię w sprawie zatrudnienia czy ewentualnego odwołania dyrektora takiej placówki. Co ciekawe, przepisy pozwalają, za zgodą ministra, na powołanie dyrektora bez konkursu.
W powiecie krążyła już jedna budząca podobne politowanie pogłoska. Mówiło się przecież, że B. Deniszczuka może zastąpić męża na stanowisku starosty. Gdyby okazało się, że przez sprawę w sądzie nie będzie mógł dalej pełnić funkcji. Plotce zaprzeczała wówczas B. Deniszczuk, a sprawa w sądzie, co do której niektórzy mieli duże nadzieje, jakoś na razie nie może wcale wystartować. (reb)

