– Po Świdniku chodzi pani, która twierdzi, że jest pracownicą PGE. Prosi, by pokazać jej ostatnią fakturę za prąd i spisuje z niej różne dane. Po co to jej potrzebnie, dokładnie nie wyjaśnia – alarmują mieszkańcy Świdnika. O ostrożność apeluje również policja i spółka PGE, która przypomina, że jej pracownicy bez wcześniejszego wezwania czy umówienia się nie odwiedzają mieszkańców w domach.
Świdniczanie znów ostrzegają się przed domokrążcami podającymi się za przedstawicieli zakładu energetycznego. Prawdopodobnie są to akwizytorzy firm chcący naciągnąć odbiorców na zmianę umowy na dostawę prądu.
– Miałem taką wizytę w zeszłym tygodniu – mówi nasz czytelnik z ul. Kosynierów. – Odwiedziła mnie jakaś młoda kobieta. Na pierwszy rzut oka raczej budziła zaufanie, więc wpuściłem ją do mieszkania. Powiedziała, że jest z PGE i poprosiła o ostatnią fakturę za prąd. Kiedy ją pokazałem, coś tam sobie z niej spisała. Pytała, czy chciałbym mieć tańszy prąd. Nie dawała mi żadnych dokumentów do podpisania, ale zapowiedziała, że jeszcze wróci. Byłem przekonany, że to przedstawicielka elektrowni, ale dopiero później, rozmawiając z sąsiadką, uświadomiłem sobie, że nawet nie poprosiłem jej o identyfikator i tak naprawdę nie mam pewności, że była z PGE.
Mariusz Majewski, rzecznik prasowy PGE Obrót, przyznaje, że do spółki również docierają coraz liczniejsze zgłoszenia o osobach podszywających się pod pracowników PGE, którzy proponują podpisanie umowy na dostawę prądu. Rzecznik przypomina, że spółka nigdy nie odwiedza swoich klientów w domach w celu np. zmiany taryfy lub podpisania nowej umowy.
– Pracownicy Contact Center oraz Biur Obsługi Klienta PGE Obrót również otrzymują sygnały od klientów o podszywaniu się akwizytorów pod pracowników PGE. Wykorzystują oni niewiedzę, zwłaszcza osób starszych i fakt, że określenia typu „pan z elektrowni” czy „pan z zakładu energetycznego” wielu osobom jednoznacznie kojarzą się z wiarygodnymi sprzedawcami energii. Zdarza się, że w ten sposób wprowadzają klientów w błąd i doprowadzają do podpisania niekorzystnej dla nich umowy z nowym dostawcą prądu – mówi M. Majewski.
Aby ustrzec się przed takimi naciągaczami, należy zawsze zapytać, jaką firmę reprezentuje handlowiec i sprawdzić jego tożsamość. Jeśli proponuje podpisanie jakichś dokumentów, należy uważnie je przeczytać, a jeśli jest to umowa zmieniająca dostawcę energii, trzeba koniecznie zachować jej egzemplarz; dokładnie skontrolować wysokość opłaty handlowej, kary za nieterminowe wpłaty oraz wszelkie dodatkowe koszty, a także sprawdzić, jakie są warunki rozwiązania umowy.
– W przypadku podpisania umowy poza Biurem Obsługi Klienta, czyli np. w domu, klient ma zawsze prawo do jej rozwiązana w ciągu 14 dni bez żadnych negatywnych skutków. Jeśli nie jest w stanie poradzić z tym sobie sam, powinien zwrócić się o pomoc do Powiatowego Rzecznika Konsumentów, a mając wątpliwości, czy rzeczywiście mamy do czynienia z przedstawicielem PGE możemy rozwiać je dzwoniąc pod nr: 422 222 222 – dodaje rzecznik.
Przed domokrążcami podającymi się za pracowników elektrowni przestrzega również świdnicka policja.
– To problem, który powraca cyklicznie i to nie tylko w Świdniku. Są różne firmy, które mają nazwy łudząco podobne do PGE, a ich pracownicy przedstawiają się niewyraźnie, więc ludzie, szczególnie ci starsi, mogą odnieść wrażenie, że mają do czynienia ze swoim operatorem. Zdarza się, że proponują zmianę umowy i niższe ceny za prąd, które później okazują się jednak wyższe.
W miarę możliwości na spotkaniach z mieszkańcami czy podczas debat społecznych apelujemy, aby czytać wszelkie umowy przed podpisaniem, zawsze prosić o identyfikator, a w razie wątpliwości zadzwonić do pracodawcy i potwierdzić tożsamość osoby, która nas odwiedza – przypomina asp. Elwira Domaradzka, z Komendy Powiatowej Policji w Świdniku. (w)

