46-letni chełmianin odrzucił propozycje pracy, szkolenia i stażu złożone mu przez „pośredniak”, uznając je za upokarzające i niegodne absolwenta uniwersytetu, przez co pozbawiono go statusu bezrobotnego a MOPR odmówił świadczeń. Mężczyzna napisał skargi na obie instytucje, argumentując m.in., że żyje zgodnie z prawem Bożym i nie będzie uczestniczył w konkursach o pracę, bo woli ją odstąpić innym. Pozbawienie go pomocy traktuje jako zbrodnię. W MOPR mówią, że 46-latek oczekuje od nich stałego dochodu na maksymalnym poziomie, na pokrycie wszystkich potrzeb, w tym na świece na cele kultu religijnego.
Ta skarga na działalność Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Chełmie była jedną z kilku rozpatrywanych przez chełmskich radnych na komisji skarg, wniosków i petycji. Ze wszystkimi załącznikami liczyła ponad 30 stron. Skarżący to niepracujący, 46-letni chełmianin, absolwent UMCS, któremu MOPR ponad dwa miesiące temu odmówił świadczeń. Decyzja zapadła po tym, gdy Powiatowy Urząd Pracy w Chełmie pozbawił 46-latka statusu bezrobotnego na 120 dni. To z kolei stało się, gdy mężczyzna odmówił ofert stażu, szkolenia, a także pracy z wynagrodzeniem na poziomie najniższej krajowej. Argumenty podawane przez 46-latka w skardze mogą wprawić w osłupienie niejednego.
Mężczyzna pisze, że „MOPR w Chełmie poprzez swoje decyzje dokonuje eksterminacji narodu polskiego”, a „to, co wyczynia z moją osobą to bezprawie, antyczłowieczeństwo, antychrześcijaństwo, brak jakiegokolwiek humanitaryzmu i empatii, następowanie na moje zdrowie i życie”. 46-latek przyznaje, że nie ma pracy zawodowej już od 20 lat (w tym czasie był ciągle zarejestrowany w PUP jako bezrobotny), a od śmierci rodziców w 2021 r. utrzymuje się wyłącznie z pomocy MOPR. Pisze, że śmierć rodziców spowodowała, iż zmuszony jest korzystać z pomocy MOPR, aby „chronić swoje życie”, bo zagraża mu „bezdomność, choroby, głód i śmierć”.
Według niego odmową świadczeń w czerwcu br. MOPR dopuścił się na jego osobie „niepraworządności i zbrodni”. Wiosną br. 46-latek nie przyjął ofert z PUP (na który również złożył skargę po pozbawieniu go statusu bezrobotnego), bo – jak tłumaczy – żyje zgodnie z „Prawem Bożym”. Nigdy nie brał i nie będzie brał udziału w konkursach i rywalizacji o pracę i byt z innymi, bo woli odstąpić ofertę komuś, kto też jej potrzebuje. Ofertę szkolenia i stażu przedstawione przez PUP uznaje za „upokarzające, odbierające mu godność, bezbożne, bo nie gwarantujące stałej pracy”. Twierdzi, że był już „cynicznie wykorzystywany na stażach przez pracodawców” i nie pozwoli, aby ktokolwiek traktował go jak „tanią siłę roboczą”.
Argumentuje przy tym, że jest „osobą wysoko wykształconą, absolwentem uniwersyteckim, któremu ciężko zarzucić brak kwalifikacji zawodowych. Pisze: „oczekuję ofert propozycji z wiele wyższym wynagrodzeniem oraz takich, które będą gwarantować mi stałą i godną pracę. Te oferty zaś takie nie są, bo godzą w moją osobę, w moje przekonania, wyznanie, system wartości, są nieopłacalne w stosunku do mojego statusu społecznego, najwyższej klasy społecznej…”.
– Skarżący systematycznie korzystał ze świadczeń pomocy społecznej: zasiłku okresowego, zasiłku celowego na zakup posiłku lub żywności i zasiłku celowego na częściowe pokrycie opłat mieszkaniowych – informowała radnych na komisji Dorota Betka-Bartosiewicz, zastępca dyrektora chełmskiego MOPR. – Te świadczenia to jedyne jego źródła dochodu. Mimo wieku aktywności zawodowej nigdy nie pracował, gdyż – jak argumentuje – nie pozwala mu na to światopogląd, kwalifikacje zawodowe.
Przesłanką do przyznania mu świadczeń było bezrobocie, ale w maju br. PUP w Chełmie wydał decyzję w sprawie utraty przez tego pana statusu osoby bezrobotnej z powodu odmowy bez uzasadnionej przyczyny przyjęcia propozycji odpowiedniej pracy lub innej formy pomocy. Utrata statusu bezrobotnego wynika ewidentnie z winy skarżącego i świadczy o braku zainteresowania poszukiwaniem pracy i podjęcia zatrudnienia. Skarżący traktuje MOPR jako jednostkę zobowiązaną do zapewnienia mu stałego źródła dochodu na możliwie maksymalnym poziomie na pokrycie wszystkich potrzeb bytowych, w tym nawet świec na cele kultu religijnego, co niejednokrotnie podkreślał w swych oświadczeniach. Skarżącego objęto pomocą w postaci gorącego posiłku, z której zrezygnował z powodu zbyt dużej odległości, jaką musiałby codziennie pokonywać – 2,1 km.
Zastępca dyrektor MOPR podkreśliła, że pomoc społeczna nie może sprowadzać się do rozdawnictwa świadczeń, a tym samym do wykształcenia nieprawidłowych nawyków. Głos w tej sprawie zabrała także Barbara Gil, dyrektor PUP w Chełmie. Oznajmiła, że 46-latek jest zarejestrowany jako bezrobotny od 2008 r. i przez cały czas nie wykazywał aktywności zawodowej. – Na 120 dni został pozbawiony statusu osoby bezrobotnej, bo była to jego pierwsza odmowa przyjęcia propozycji, a od 12 sierpnia jest już zarejestrowany jako osoba poszukująca pracę – mówiła dyrektor B. Gil. – Wkrótce skończy się karencja i zapewne znowu się zarejestruje jako bezrobotny.
W związku z udzielonymi wyjaśnieniami przewodniczący komisji wniósł o uznanie skargi za bezzasadną, a radni jednogłośnie się za tym opowiedzieli. (mo)

