Przedstawiciele Centrum Nowoczesnych Technologii S.A., giełdowej spółki związanej z pochodzącym z Lublina miliarderem Zbigniewem Jakubasem, która chce wybudować przy ul. Tyszowieckiej 12 spalarnię śmieci, kolejny raz spotkali się z reprezentantami lubelskich Rad Dzielnic, prezentując szczegóły swojego projektu. Ponownie nie udało im się jednak przekonać większości dzielnicowych społeczników, którzy mają sporo zastrzeżeń do tej inwestycji.
CNT od połowy czerwca, kiedy ujawniła swoje plany budowy elektrociepłowni opalanej odpadami – spółka, jak diabeł święconej wody, unika określenia spalarnia śmieci – próbuje przekonać lublinian, że instalacja nie będzie uciążliwa, a miasto tylko na niej zyska. Spotkanie w Hotelu Mercure, które odbyło się w poprzedni czwartek było już kolejnym, poprzedzonym zaproszeniem do przedstawicieli wszystkich 27 Rad Dzielnic. Finalnie w wydarzeniu wzięło udział tylko 13 osób reprezentujących mieszkańców różnych dzielnic. Podczas wydarzenia eksperci CNT ponowie przedstawili szczegóły dotyczące technologii przetwarzania odpadów oraz odpowiadali na pytania przybyłych gości.
– Coraz mniejszą rangę ze strony CNT mają te spotkania. Tym razem zabrakło prezesa Jacka Taźbirka – zauważa Jacek Skiba, przewodniczący zarządu Dzielnicy Hajdów-Zadębie na terenie, której miałaby powstać spalarnia. – Inwestor ciągle swoje, jakim to dobrodziejstwem dla Lublina będzie jego inwestycja. Gdy konkretnie zapytałem, jaką korzyść będą mieli mieszkańcy naszej dzielnicy usłyszałem, że w przyszłości na Zadębiu wybudowana będzie sieć ciepłownicza.
Nie wiem, jak to sobie inwestor wyobraża, na terenie o tak małym zagęszczeniu zabudowy. Na przykład przy ul. Bławatkowej, gdzie w dzieciństwie po polach w krótkich spodenkach biegał mały Zbyszek Jakubas są 4 domy w promieniu 2 km – dodaje Jacek Skiba i podtrzymuje, że będzie nadal zabiegał o ogólnomiejskie referendum w sprawie budowy w Lublinie elektrociepłowni opalanej śmieciami komunalnymi.
– Ta instalacja nie jest potrzebna Lublinowi do szczęścia – po raz kolejny grzmiała podczas spotkania Krystyna Brodowska, przewodnicząca Rady Dzielnicy Felin, przewodnicząca Stowarzyszenia Ekologiczny Lublin. Jej zdaniem spalarnia powinna powstać poza miastem. Ekspert spółki CNT tłumaczył jednak, że lokalizacja przy ul. Tyszowieckiej nie została wybrana przypadkowo, bo tam są gotowe przyłącza.
Przypomnijmy CNT przy ul. Tyszowieckiej chce wybudować elektrociepłownię, w której spalane by było 150 tysięcy ton śmieci rocznie. Wyprodukowane 45 MWt energii cieplnej mogłoby w dużej mierze pokryć zapotrzebowanie Lublina na energię cieplną. Do wykorzystania ma być także 16 MWe na energii elektrycznej.
Przed oraz po zakończeniu rozmów przedstawicieli CNT z dzielnicowymi społecznikami, chętne osoby mogły zapisać się na jeden z wyjazdów studyjnych. Te odbędą się już 14 i 21 października, i w ramach prowadzonej kampanii informacyjnej każdy będzie mógł bezpłatnie wziąć w nich udział i z bliska przyjrzeć się funkcjonowaniu krakowskiej elektrociepłowni zasilanej paliwem z odpadów komunalnych nienadających się do recyklingu. Zapisy oraz wyjazd studyjny jest bezpłatny, a zapisać można się poprzez formularz zamieszczony na stronie internetowej lublinodzyskujeenergie.pl
Podczas spotkania z możliwości zapisów skorzystały jedynie…. trzy osoby. BS


