Rada Gminy Leśniowice udzieliła wójtowi Wiesławowi Radzięciakowi absolutorium za ubiegły rok. Nie jednogłośnie. Ci, którzy głosowali przeciw – zdaniem wójta – powinni bić się w piersi.
Już sam początek czwartkowej sesji Rady Gminy Leśniowice był nerwowy. Radna Monika Mazur z Sielca miała zastrzeżenia do porządku obrad, który jej zdaniem nie był zgodny z przyjętym planem pracy. W efekcie między Mazur a wójtem Wiesławem Radzięciakiem doszło do wymiany zdań. Przysłuchiwał się jej Piotr Deniszczuk, starosta chełmski, który przyjechał do Leśniowic, aby pochwalić się zrealizowanymi i planowanymi inwestycjami drogowymi.
Starosta o miłości pozamałżeńskiej
Temat dróg oczywiście wzbudził żywe zainteresowanie radnych. Radna Mazur dopytywała starostę m.in. o to, czy na czas kampanii buraczanej zniesiony zostanie znak zakazu wjazdu pojazdów powyżej 10 ton, ustawiony niedawno na drodze powiatowej w Sielcu. Starosta wyjaśniał, że niektóre drogi nie są wystarczająco wytrzymałe i stąd takie zakazy. Zapewnił, że na czas zwożenia buraków rolnicy będą mogli starać się o zezwolenia na przejazd, mimo zakazu. Radna Mazur drążyła jednak temat.
– Wytłumaczę to pani obrazowo: to jak z miłością pozamałżeńską – formalnie jest zakaz, ale z respektowaniem różnie bywa – stwierdził starosta Deniszczuk, wywołując salwę śmiechu.
Dyskusję wywołała również odczytana informacja Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska o stanie środowiska w gminie. Radny Jacenty Sołtys uznał ją za niezrozumiałą, a radną Barbarę Dziedzic sprowokował do pytania na temat pomiarów radioaktywności w gminie Leśniowice, co wyraźnie poirytowało wójta. – Niektórzy radni zachowują się jak w szkole i przez nich trzeba tracić czas na niepotrzebne dyskusje – stwierdził zniecierpliwiony Radzięciak. – Najlepiej, żebyśmy siedzieli cicho i o nic nie pytali – zareagowała radna Mazur.
– Oszczędzajcie wójta, bo on mocno się denerwuje, a mamy jeszcze wiele wspólnych planów – wtrącił się starosta Deniszczuk. – Staramy się, aby inwestycji drogowych było jak najwięcej. Od grudnia 2014 r. w powiecie przybyło 103 km wyremontowanych dróg, czyli więcej niż za kadencji poprzednich władz powiatu. To pokazuje, jaką mamy dynamikę. Do końca roku ogłosimy przetargi na kolejne 30 km dróg. W Leśniowicach jest bardzo dużo dróg powiatowych, więc co by nie zrobić i tak będzie za mało. W bieżącym roku zaplanowaliśmy remont drogi w kierunku Wojsławic i czterokilometrowy odcinek prowadzący od drogi na Wojsławice w kierunku Leśniowic do skrzyżowania na Rakołupy. W sumie to siedem kilometrów dróg w gminie Leśniowice. Mieszkańcy powinni być zadowoleni.
Przeciwnicy bijcie się w piersi
Najważniejszym punktem czwartkowej sesji było udzielenie absolutorium wójtowi Radzięciakowi. Gospodarz gminy Leśniowice poinformował, że rok 2015 był wyjątkowy, bo aż ponad połowę budżetu przeznaczono na inwestycje i pozyskano bardzo dużo unijnych dotacji. Najważniejszym przedsięwzięciem było zagospodarowanie otoczenia wokół zalewu „Maczuły” w Horodysku, które pochłonęło ponad 6,5 mln zł. Za pozytywnym zaopiniowaniem sprawozdania z wykonania budżetu za 2015 r. głosowało jedenastu rajców, przeciw były radne Mazur i Dziedzic. Identycznie głosowano w sprawie absolutorium. Podczas obu głosowań radnego Sołtysa nie było na sali obrad.
– Dziękuję za głosy „za” i „przeciw” – mówił wójt Radzięciak. – Cieszymy się, że jest opozycja, ale żeby ona jeszcze była konstruktywna, a nie zamulała… Gmina jest w dobrej kondycji, zrealizowaliśmy dużo inwestycji, przybyło dróg. Szkoły – mimo tylu obaw – mają bardzo dobre osiągnięcia a jednak znalazły się osoby, które głosują przeciw. Powinny się bić w piersi. Nie rozumiem tego, ale niech każdy robi tak, jak podpowiada mu sumienie. (mo)

