Spalasz w piecach śmieci? Miej się więc na baczności! Chełmscy urzędnicy kupują dla straży miejskiej specjalistyczny samochód do pomiarów jakości powietrza. Choć z ustawy o odpadach jasno wynika, że palenie śmieci jest możliwe tylko w przeznaczonych do tego spalarniach, wielu mieszkańców robi to w domowych piecach. Kara może wynieść nawet 5000 zł.
Miasto kupuje samochód wyposażony w specjalistyczne urządzenia do pomiarów jakości powietrza. Pojazd ma pomóc w walce z mieszkańcami, którzy do domowych pieców wrzucają śmieci. Przetarg na zakup auta już został ogłoszony.
– Taki samochód od roku jest już na wyposażeniu straży miejskiej w Lublinie – mówi Irena Żółkiewska, dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska w chełmskim urzędzie. – Rozmawialiśmy z komendantem tamtejszej straży i przyznał on, że od kiedy pojazd jeździ po lubelskich ulicach, to na osiedlach, gdzie nagminnie występował problem zanieczyszczenia powietrza, teraz są jedynie sporadyczne przypadki spalania śmieci w piecach. Mamy nadzieję, że tak samo będzie w Chełmie.
W wielu chełmskich osiedlach domów jednorodzinnych jakość powietrza pozostawia wiele do życzenia. Głównie w okresie jesienno-zimowym i wczesną wiosną. Mieszkańcy w ramach oszczędności spalają śmieci w piecach. Do sezonu grzewczego przygotowują się sukcesywnie, gromadząc wszelkiego rodzaju zużyte opakowania. W niektórych miejscach dochodzi do tego, że zwykłe wyjście na spacer czy otwarcie okien staje się wręcz niemożliwe z powodu ilości dymu i pyłu w powietrzu. Domowe kominy, pozbawione są filtrów, dlatego produkują więcej zanieczyszczeń niż zakłady czy spalarnie śmieci. Odpady w warunkach domowych są palone w niskich temperaturach, co powoduje wydzielanie się zanieczyszczeń. W dymie z kominów można znaleźć całą tablicę Mendelejewa. Tlenek i dwutlenek węgla, dwutlenek siarki, metale ciężkie, kadm, chlorowodór i cyjanowodór, to tylko część szkodliwych substancji, jakie powstają przy spalaniu śmieci w przydomowych instalacjach grzewczych. Szczególnie niebezpieczne dla zdrowia jest spalanie odpadów z tworzyw sztucznych np. typu PET, worków foliowych, odpadów z gumy czy lakierowanych materiałów. W wyniku spalania tego typu śmieci do powietrza przedostają się substancje rakotwórcze, których toksyczny wpływ na zdrowie może objawić się dopiero po kilkudziesięciu latach w postaci m.in. chorób nowotworowych.
Wielu mieszkańców na spalanie śmieci w piecach decyduje się głównie z powodu oszczędności. Nie muszą wydawać pieniędzy na drewno czy węgiel, ale nie zdają sobie sprawy, że narażają swoje i sąsiadów zdrowie.
– Mieszkańcy muszą mieć świadomość, że polskie prawo zabrania spalania w piecach odpadów komunalnych – mówi dyrektor Żółkiewska. – Po to funkcjonuje ustawa o porządku i czystości w gminach, po to rada miasta uchwaliła regulamin, by tych zapisów przestrzegać. Każdy może posegregować odpady i przygotować je do wywozu. Samochód, który będzie na wyposażeniu straży miejskiej, ma nie być odbierany jako bat na tych, co spalają śmieci w domowych piecach. Chcemy mieszkańców przede wszystkim edukować. Dostajemy wiele sygnałów z różnych części miasta, że ludzie palą śmieci, ale do tej pory nie mogliśmy skutecznie zareagować. Po zakupie specjalistycznego pojazdu do pomiaru jakości powietrza, nasze interwencje będą miału skutek. Samochód ma być wyposażony w kij teleskopowy, dzięki czemu będzie można pobrać do badań próbki dymu z komina. Nie urządzamy polowania na mieszkańców, zależy nam jednak na tym, by każdy z nas w mieście oddychał świeżym powietrzem.
Strażnicy miejscy, którzy będą wysyłani na kontrole, sprawdzą przy okazji stan czystości na posesji. – Kar finansowych od razu nie będzie – zapowiada dyrektor Żółkiewska. – Na początku strażnicy pouczą mieszkańców, ale gdy interwencje w tych samych miejscach będą się powtarzać, mogą posypać się mandaty.
Strażnik może ukarać osobę spalającą w piecu śmieci mandatem do 500 zł. W przypadku odmowy przyjęcia grzywny, skieruje do sądu wniosek o ukaranie. Sąd z kolei ma prawo wymierzyć karę w wysokości do 5000 zł.
Specjalistyczny samochód ma znaleźć się na wyposażeniu chełmskich strażników miejskich na przełomie września i października br. (ptr)
