– Gdyby ogłosić konkurs na najbardziej oszpecony budynek w mieście, przychodnia przy ul. Jarzębinowej na pewno znalazłaby się na podium – żartują świdniczanie. I trudno nie przyznać im racji, bo elewacja obiektu rzeczywiście nie wygląda najlepiej. Urody nie dodają mu zwłaszcza widoczne na każdej ścianie bazgroły. Miasto chce to zmienić.
O mało estetycznym wyglądzie przychodni Brzeziny pisaliśmy całkiem niedawno za sprawą interpelacji radnego Grzegorza Doroby (z klubu KO), który już kolejny raz sygnalizował władzom miasta potrzebę odświeżenia elewacji budynku.
– Na ścianie tej licznie odwiedzanej przez pacjentów placówki znowu przybyło wątpliwej jakości malunków oraz wiele niecenzuralnych napisów. Mieszkańcy ponownie zgłaszają się do mnie, prosząc o pilną interwencję w tej sprawie i przywrócenie estetycznego wyglądu tego obiektu – pisał radny.
Odnosząc się do interpelacji burmistrz odpisał, że jest świadomy problemu i podjął już działania w tej sprawie, a te działania to przetarg na opracowanie dokumentacji projektowej dla kompleksowej modernizacji budynku przychodni.
– Mamy już oferty na przygotowanie projektu. Są wyższe niż zakładane środki, ale na najbliższej sesji zaproponujemy radnym zmiany w budżecie polegające na dołożeniu brakującej kwoty, co pozwoli podpisać umowę z najtańszym oferentem (48 tys. zł). Przeanalizowaliśmy tę ofertę i jest to rozsądna cena. Liczymy, że do końca roku będziemy mieć gotowy projekt modernizacji i pozwolenie na budowę – informuje Marcin Dmowski, wiceburmistrz Świdnika.
W planach jest m.in. ocieplenie ścian budynku, wymiana drzwi, okien, pokrycia dachowego i remont podjazdów.
Budynek przychodni przy ul. Jarzębinowej jest własnością miasta, a medycy prowadzący tu swoje praktyki wynajmują w nim gabinety. Kilka lat temu miasto proponowało im odkup zajmowanych pomieszczeń, ale chętnych nie było. Wiceburmistrz dodaje, że budynek raczej nie przynosi miastu zysku.
– Świadczone są tu usługi, których dostępność jest bardzo ważna dla mieszkańców, więc stosujemy wobec najemców preferencyjne czynsze. Zdajemy sobie sprawę, że ten budynek po prostu szpeci miasto. Nie da się wszystkiego zrobić od razu, ale krok po kroku chcemy to zmieniać – dodaje M. Dmowski. (w)

