Od miesięcy mieszkańcy Rejowca Fabrycznego narzekają na wysokie opłaty za odbiór śmieci. Stawka 37 zł od osoby, jedna z najwyższych w regionie, wciąż budzi emocje. Radny Sławomir Kułaga apeluje o wprowadzenie systemu ulg, który uwzględniałby sytuację życiową mieszkańców.
Stawka 37 zł od osoby za wywóz śmieci funkcjonuje miej więcej od roku. Mieszkańcy od początku podnosili, że opłata w takiej wysokości stanowi poważne obciążenie dla wielu domowych budżetów. Wraz z podwyżką zwiększono też ulgę za kompostowanie bioodpadów z 1 do 5 zł, ale jak wielokrotnie podkreślali nasi Czytelnicy, zmiana nie wpłynęła znacząco na ilość bioodpadów trafiających do systemu. Na wysokość opłaty narzekają także mieszkańcy zabudowy wielorodzinnej. Jam mówią, mimo iż produkują mniej śmieci, z żadnych ulg skorzystać nie mogą.
Problem wysokich opłat dostrzegają również radni. Na ostatniej sesji radny Krzysztof Kister zaproponował, by miasto zainwestowało w wagę do mierzenia ilości wywożonych odpadów, co pozwoliłoby lepiej kontrolować rzeczywistą skalę problemu. Z kolei radny Sławomir Kułaga w najnowszej interpelacji zaproponował wprowadzenie bardziej rozbudowanego systemu ulg. Jego zdaniem stosowanie jednej, jednakowej stawki niezależnie od sytuacji mieszkańców budzi poczucie niesprawiedliwości społecznej. Obecny model, w którym ulgą objęte są jedynie osoby kompostujące bioodpady oraz mieszkańcy ubiegający się o zasiłek celowy z OPS, nie uwzględnia wielu grup, które powinny być objęte wsparciem. Radny zaproponował wprowadzenie różnicowanych opłat, z ulgami dla: rodzin wielodzietnych (zwolnienie z opłaty za drugie i kolejne dziecko), osób samotnych oraz emerytów i rencistów prowadzących jednoosobowe gospodarstwa domowe (50 proc. ulgi), emerytów i rencistów w dwuosobowych gospodarstwach (zwolnienie z opłaty dla jednej osoby), osób niepełnosprawnych i przewlekle chorych – 50 proc. ulgi), osób o niskich dochodach (także 50 proc. ulgi).
– (…) Jednakowa opłata nie zachęca do postaw proekologicznych, nie stanowi zachęty do segregacji (…) Będę wdzięczy za analizę budżetu pod kątem możliwości wprowadzenia powyższych rozwiązań lub ewentualne propozycje wychodzące naprzeciw oczekiwaniom społecznym – napisał radny.
Jak władze miasta ustosunkują się do tej propozycji, okaże się niebawem. Tymczasem Urząd Miasta zapowiedział kontrole posesji, których właściciele zadeklarowali kompostowanie bioodpadów. Kontrole ruszą 21 lipca. Sprawdzone zostanie, czy deklaracje mają pokrycie w rzeczywistości – czy na posesji faktycznie znajduje się kompostownik i czy jest wykorzystywany.
Właściciele nieruchomości są zobowiązani umożliwić przeprowadzenie oględzin. Z kontroli ma być sporządzona dokumentacja fotograficzna i protokół. Jeśli okaże się, że kompostownik nie istnieje lub nie jest używany, lub właściciel uniemożliwi upoważnionej przez Burmistrza Miasta osobie dokonanie oględzin, takie gospodarstwo utraci prawo do ulgi. Odzyskać je będzie można dopiero po 6 miesiącach od ostatecznej decyzji i po złożeniu nowej deklaracji. (w)

