Choć ich staż małżeński liczy się już w dziesiątkach lat, młode pary mogłyby uczyć się od nich radości życia, wzajemnego szacunku i miłości. Zofia i Waldemar Sobieszczańscy z Chełma obchodzili właśnie 60. rocznicę ślubu.
Z okazji okrągłego jubileuszu małżeństwo zaprosiło swoich bliskich i przyjaciół na okolicznościową imprezę. Był uroczysty obiad, orkiestra i tańce. Państwo Sobieszczańscy zeszli z parkietu dopiero nad ranem, co biorąc pod uwagę ich wiek wcale nie jest oczywiste. Pani Zofia ma 79 lat, a jej mąż, Waldemar – 84. Jako młodzi ludzie mieszkali w Putnowicach-Kolonii (gm. Wojsławice), ale od 20 lat mieszkają w Chełmie. Pan Waldemar całe życie pracował jako rolnik i jeszcze do tej pory prowadzi stragan handlowy, a jego żona uczyła w szkole. Mają czwórkę dzieci – dwie córki i dwóch synów, czworo wnucząt i dwoje prawnucząt.
– Są samodzielni i nie chorują. Chętnie biorą udział w różnych wycieczkach i imprezach. Kiedy jest jakaś rodzinna uroczystość, ciocia zawsze wszystko sama gotuje i szykuje. Ja choć jestem sporo młodsza, mam czasem mniej zapału, niż oni. Są bardzo życzliwi innym i pogodni. Mają duże grono przyjaciół. Na każdym kroku widać, że mimo upływu lat, ich uczucie nie wygasło. Inni mogliby się uczyć od nich wzajemnej miłości i szacunku – mówi Maria Sobieszczańska, bratanica pana Waldemara. (w)
