LUBLINIANKA LUBLIN – VICTORIA ŻMUDŹ 2:1 (0:0)
1:0 – Stefański (57), 2:0 – Kośka (66), 2:1 – Ścibior (73).
VICTORIA: Wasyniuk – Brodalski, Rzążewski, Ścibior, Grądzki, Adamczuk, Pogorzelec, Misztal (85 Fronc), Kasprzycki (75 Żmuda), Furta, Tywoniuk.
Dla obydwu zespołów był to bardzo ważny pojedynek. Przed pierwszym gwizdkiem sędziego zespół Victorii miał punkt przewagi nad Lublinianką, która nie potrafi wykorzystać atutu własnego boiska. Ostatni raz u siebie wygrała 31 sierpnia z LKS Milanów! Podopieczni Piotra Molińskiego mieli nadzieję, że ta zła passa gospodarzy nie zostanie przerwana.
W pierwszej części gry gole nie padły, ale lepsze wrażenie sprawiali piłkarze z Lublina. Mieli przewagę, lecz nic z niej nie wynikało. Najlepszą okazję stworzyli sobie w 38 min., kiedy to Gutek w korzystnej sytuacji posłał piłkę wysoko nad poprzeczką. W drugiej połowie Lublinianka zagrała skuteczniej i strzeliła dwa gole. Niemająca nic do stracenia Victoria zaatakowała i po stałym fragmencie gry Damian Ścibior zdobył kontaktową bramkę. Goście poszli za ciosem, jednak byli nieskuteczni. W końcówce obrona gospodarzy pogubiła się, jednak Victoria nie potrafiła wykorzystać stworzonych okazji. Najlepszą sytuację w 84 min. miał Tomasz Pogorzelec. Będąc sam na sam z bramkarzem Lublinianki z kilku metrów trafił prosto w niego. Poza tym Krystian Krupa kilkoma innymi udanymi interwencjami uratował Lubliniance trzy punkty. – Nie mieliśmy pełnego składu, zabrakło Kamila Sawy, Roberta Wagnera. Z tymi zawodnikami nie przegralibyśmy w Lublinie – powiedział trener Moliński. (s)
