Więcej ścieżek do biegania, placów zabaw, boisk, przystani kajakowych. Poznaliśmy uwagi do rewitalizacji doliny Bystrzycy, do której przymierza się lubelski ratusz, a także opinie urzędników odpowiedzialnych za tę gigantyczną grupę projektów o wartości szacownej na około 600 milionów złotych.
Często pytania wykraczały poza wstępną koncepcję, którą upubliczniła pracownia ABA Investprojekt-Partner. Grupa urzędników odpowiedzialna za proces inwestycji, koordynowana przez dyrektora Zdzisława Strycharza, upubliczniła te uwagi.
Sprawa była przedmiotem kilku dyskusji w ramach rad dzielnic. Do całości dotychczasowych uwag odniósł się miejski zespół zadaniowy, realizujący program rewitalizacji doliny rzeki.
Sporo z opublikowanych na stronie miasta uwag dotyczy ścieżek do biegania. Zdaniem mieszkańców trasy dla biegaczy powinny być oddzielone od traktów dla pieszych i generalnie jest ich w planach za mało. Rada dzielnicy Wrotków zwraca uwagę też na to, by zapewnić dzieciom i seniorom stosowną przestrzeń rekreacyjną. – Przestrzeń rekreacyjna dla dzieci, młodzieży oraz osób starszych będzie zlokalizowana na terenie osiedlowej plaży przy ul. Medalionów. W „koncepcji…” zostały zaplanowane dla dzieci trzy różne place zabaw: dla najmłodszych (1-3 lata), średnich (3 – 6 lat) starszych (6 – 10 lat)” – czytamy w odpowiedzi ratusza. A to wszystko w ramach lokalnej plaży na osiedlu Medalionów.
Boiska zamiast LKJ, nowe szlaki rowerowe i piesze…
Propozycji dotyczących zmian w dolinie Bystrzycy jest więcej. Wójt Wólki prosi o zastosowanie barier zatrzymujących napływ śmieci w kierunku gminy. – „Ich wyławianie zapobiegnie gromadzeniu się śmieci i poprawi spławność rzeki” – pisze Erwin Gortat, wójt Wólki.
Wiemy także, że lubelskie kluby piłkarskie: UKS Widok, MKS Sygnał są zainteresowane nową bazą boisk treningowych na terenie, z którego wyprowadza się Lubelski Klub Jeździecki. – „Koncepcja boisk piłkarskich z zapleczem jest zgodna z potrzebami tych klubów w zakresie profesjonalnej bazy treningowej” – informuje Zbigniew Bartnik, prezes Lubelskiego Związku Piłki Nożnej.
Sporo „rowerowych” propozycji, m. in. na wykonanie ścieżki rowerowej po drugiej stronie rzeki (na Wrotkowie, przy „starej” Nałkowskich”) zgłosiło Towarzystwo Natury i Przyjaciół Człowieka. Jeszcze szersze spektrum odniesień przesłała ratuszowi Rada Kultury Przestrzeni, ciało doradcze prezydenta. Rada proponuje odtworzenie szlaku lubelskich młynów, zostawienie działek na terenie Wielkiego Stawu Królewskiego, dodanie w tym rejonie nowych kładek, przystani i połączenia Tatar ze Starym Miastem czy Słomianego Rynku z doliną rzeki, a także odstąpienie od rozbudowy szybkich układów drogowych przy rzece – przedłużenia Zana do Smoluchowskiego, czy ulicy równoległej do Turystycznej.
Szkodliwy polder, niepotrzebne „zielone muzeum”?
Zdaniem pana Sławomira nieco po macoszemu został potraktowany Zalew Zemborzycki. – Na tak rozległym obszarze nie tylko trzeba wymienić już istniejące kosze na śmieci, ale należy dostawić wiele nowych, ławek jest mało i są w opłakanym stanie, jest totalny brak toalet, a powinny być maksymalnie co 500 metrów rozmieszczone w niezbyt dalekiej odległości od ścieżek – mówi i ma też wątpliwości co do słuszności budowy Centrum Edukacji Ekologicznej i Turystyki Przyrodniczej, pod budowę którego mają zostać wycięte drzewa oraz polderu, który ma oczyścić wody zalewu. W ostatniej kwestii zgadza się z nim pan Leszek. – Bez osuszenia zbiornika i fizycznego wybrania torfu oraz wszelkich nieczystości z dna będzie tylko „pudrowaniem trupa”. Koniecznym jest wykonanie tego po spuszczeniu wody i osuszeniu dna, ponieważ według wielu opinii wybieranie tego z wody spowodowałoby katastrofę ekologiczną.
– Polder ma służyć do redukcji związków biogennych, aby nie dopływały one do zalewu Zemborzyckiego. Wykonana ekspertyza wskazuje na korzyści wynikające z jego funkcjonowania, gdzie w sposób biologiczny (odpowiednia roślinność plus określone gatunki ryb) będzie miała miejsce znaczna redukcja przede wszystkim związków fosforu i po części związków azotu – odpowiada miasto.
Zbiornik ma mieć średnio 3,7 metra głębokości, mieścić 1,5 mln litrów wody, filtrować ją w okresie maj-październik od 70 do 90 procent.
Miasto uznaje też, że lokacja i idea „zielonego” CEEiTP znakomicie sprawdzi się właśnie na wysokości Słonecznego Wrotkowa. – Z praktycznych doświadczeń wynika, że ośrodki tego typu funkcjonują znakomicie tam, gdzie jest bezpośredni kontakt z otaczającą przyrodą, a nie na terenach otwartych. W przypadku lubelskiej propozycji warunki są idealne – czytamy w odpowiedzi.
Przypomnijmy, że rewitalizacja Bystrzycy będzie ciągiem kilkudziesięciu inwestycji. Pierwszych zmian możemy spodziewać się w miejskich parkach: Ludowym, Bronowickim i w parku Zawilcowa (ostatni ma być gotowy do końca 2018 roku). Całościowe efekty „powrotu rzeki do miasta” poznamy za co najmniej dekadę… BACH

