25 listopada w Pionkach Michał Soczyński zdobył pas międzynarodowego mistrza Polski w boksie. W ringu pokonał Argentyńczyka Mariano „El Angela” Gudino. Soczyński pochodzi z Dorohuska. Pierwsze kroki w boksie stawiał w MKS II LO Chełm, gdzie trenował pod okiem Józefa Radziewicza. Kilka dni po walce z Gudino rozmowę z Michałem przeprowadził Jakub Jabłoński.
Jakub Jabłoński: Jak wrażenia po walce o pas międzynarodowego mistrza Polski? Jesteś z siebie w pełni zadowolony?
Michał Soczyński: Tak. Bardzo się cieszę, że zrealizowałem plan na tę walkę. Znaliśmy mojego rywala i pomysł na pojedynek był taki żeby do trzeciej rundy go wykończyć presją i ciągłymi atakami z mojej strony.
Czy to się w pełni udało?
Tak, zrealizowałem wszystkie założenia, jakie miałem przed tym starciem.
Emocję po walce opadły? W końcu zdobyłeś swoje dwa pierwsze pasy i chyba nie chcesz się na tym zatrzymać, chcesz więcej…
Dokładnie, pasy to wiadomo dodatek, ale sprawiają satysfakcję i przybliżają mnie do walki o pas mistrza świata, co jest moim głównym marzeniem i celem.
Z walki na walkę widać po Tobie, że stajesz się coraz silniejszym, pewniejszym oraz spokojniejszym taktycznie zawodnikiem. Co zrobiłeś, że ta zmiana jest aż tak zauważalna?
To zasługa przede wszystkim mojego trenera Gabriela Sarimento, który wzniósł mnie na wyższy level w boksie, ale też Mateusza Gątnickiego, z którym trenowałem w Lublinie. Swoje dołożył Paweł Woliński, który jest moim motorem napędowym jeśli chodzi o motorykę i siłę.
Jak się układa współpraca z argentyńskim szkoleniowcem Gabi Sarimento?
Jeśli chodzi o mnie to jestem bardzo zadowolony. Jest to dla mnie człowiek, który na pierwszym miejscu stawia honor i lojalność. Między nami jest silna więź.
Gdzie i z kim aktualnie przygotowujesz się do swoich kolejnych pojedynków w ringu?
Mam nadzieję, że do następnej walki będę się przygotowywał w Hiszpanii. Do tej ostatniej trenowałem w Lublinie pod okiem Mateusza Gątnickiego i Pawła Wolińskiego. Oczywiście plan na walkę, który realizowałem był od „Gabiego”.
Było to twoje ósme zwycięstwo w zawodowej karierze, zdobyłeś dotychczas dwa pasy, międzynarodowego mistrza Polski oraz IBO International, a twój rekord jest imponujący, osiem walk, osiem wygranych. Jaki cel sobie stawiasz na 2024 rok?
To prawda. W ósmej zawodowej walce posiadać dwa pasy to wielki sukces. Moim celem są kolejne pojedynki, które przybliżą mnie do walki o mistrzostwo świata.
Jakie jest twoje największe sportowe marzenie?
Oczywiście walka o mistrzostwo świata, najlepiej na Arenie Lublin…
Kto jest Twoim idolem? Na kim się wzorujesz?
Idola jako takiego nie mam. Staram się tworzyć najlepszą wersję siebie, ale uwielbiam Mike Tysona, Evandera Holyfielda Rocky’ego, Jamesa Bradocka, Johnego Tapia. To przez nich pokochałem tę dyscyplinę.
8 grudnia będziesz prowadził seminarium w Centrum Sportów Walki Bastion Chełm. Czego będzie można się tam od ciebie nauczyć i do kogo skierowane jest to seminarium?
Do sympatyków boksu, ludzi którzy się boksem interesują oraz dla ludzi którzy chcą zacząć przygodę z tym sportem. Podczas seminarium myślę, że nie zabraknie solidnej dawki wiedzy jeśli chodzi o boks.
Do kogo chciałbyś skierować szczególne podziękowania po ostatnim sukcesie?
Bardzo dziękuję Trenerom, żonie, braciom, przyjaciołom, kibicom. To dzięki nim jestem gdzie jestem i cieszę się, że mogę dać im trochę radości.
Dziękuje Michał za rozmowę. Życzę powodzenia i spełnienia marzeń jeśli chodzi o życie prywatne jak i zawodowe, czyli upragniony pas mistrza świata.
Dziękuje ślicznie. Pozdrawiam wszystkich sympatyków!
Rozmawiał Jakub Jabłoński. (fot. Facebook Michał Soczyński)

